Inicjatywy

karpaty_baner

 ---

miniatura kierunek_bruksela

---

zakaz_ruchu_pieszych_male

---

w_brukseli_i_strasburgu_baner

na_podkarpaciu_baner

---

wizyty_studyjne_baner

staze_praktyki_baner

---

porady_prawne_baner

wspieram_baner

Biuletyn

baner-biuletyn

 

 

Staże i praktyki PDF Drukuj Email

Staże w Sekretariacie Generalnym Parlamentu Europejskiego:

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży.

Staże mogą być płatne lub niepłatne i wyróżnia się ich następujące rodzaje: opcja ogólna, opcja dziennikarska (obydwa w ramach stypendium im. Roberta Schumana), staże dla osób niepełnosprawnych, staże dla tłumaczy pisemnych i (w bardzo ograniczonym zakresie) staże dla tłumaczy ustnych.

Aby aplikować na staż należy wypełnić wniosek on-line na stronie Parlamentu Europejskiego (UWAGA!: na wypełnienie każdej strony wniosku on-line jest maksymalnie 30 minut).

Więcej informacji o stażach w Sekretariacie Generalnym Parlamentu Europejskiego możesz znaleźć TUTAJ.

Staże w biurze poselskim Elżbiety Łukacijewskiej, Poseł do Parlamentu Europejskiego w Brukseli:

Pani Poseł Elżbieta Łukacijewska również pragnie przybliżyć studentom i młodym absolwentom z Województwa Podkarpackiego funkcjonowanie Parlamentu Europejskiego. W tym celu, od początku bieżącej kadencji, istnieje możliwość wyjazdu na staż do Brukseli.

O staż mogą ubiegać się osoby, które są na drugim lub wyższym roku studiów licencjackich, pierwszym lub wyższym roku studiów magisterskich, pierwszym lub wyższym roku studiów doktoranckich oraz młodzi absolwenci studiów licencjackich i magisterskich.

Staż przeznaczony jest dla osób ze wszystkich kierunków studiów, przy czym preferowane będą te będące na/po kierunkach związanych z działalnością Parlamentu Europejskiego i Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej. Ponadto osoby ubiegające się o staż powinny być szczególnie zainteresowane tematyką Unii Europejskiej i wykazywać się aktywnością w ramach uczelni wyższej (wyniki w nauce) i poza nią (dodatkowa działalność).

Staż w biurze poselskim Elżbiety Łukacijewskiej, Poseł do Parlamentu Europejskiego w Brukseli jest płatny i trwa 1 miesiąc, przy czym może zostać skrócony lub przedłużony w wyjątkowych sytuacjach. W większości przypadków na staż brane są od jednej do dwóch osób na dany miesiąc (w zależności od kalendarza prac Parlamentu Europejskiego), przy czym miesiące lipiec i sierpień są miesiącami kiedy staże nie będa organizowane.

Aby aplikować na staż należy wysłać swoje CV oraz list motywacyjny na adres biur poselskich Elżbiety Łukacijewskiej w Rzeszowie lub Sanoku. Ponadto, można również aplikować drogą elektroniczną przesyłając CV oraz list motywacyjny na adres: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. oraz Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. .

UWAGA! 

INFORMUJEMY, IŻ NA CHWILĘ OBECNĄ APLIKACJE NA STAŻ W BIURZE POSELSKIM ELŻBIETY ŁUKACIJEWSKIEJ W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM W BRUKSELI NIE SĄ PRZYJMOWANE. INFORMACJA O WZNOWIENIU MOŻLIWOŚCI APLIKOWANIA DOSTĘPNA BĘDZIE NA STRONIE INTERNETOWEJ ELŻBIETY ŁUKACIJEWSKIEJ W ZAKŁADCE INICJATYWY/STAŻE I PRAKTYKI. 

Praktyki w biurze poselskim Elżbiety Łukacijewskiej, Poseł do Parlamentu Europejskiego w Rzeszowie i Sanoku:

Istnieje również możliwośc odbycia praktyk w biurze poselskim Elżbiety Łukacijewskiej, Poseł do Parlamentu Europejskiego w Rzeszowie lub Sanoku.

O praktyki mogą ubiegać się osoby, które są pełnoletnie oraz uczą się lub studiują (pełnoletni uczniowie szkół średnich i studenci wszystkich lat studiów licencjackich, magisterskich i doktoranckich).


Praktyki przeznaczone są dla osób ze wszystkich rodzajów szkół średnich i kierunków studiów, przy czym preferowane będą te, będące na/po kierunkach związanych z działalnością Parlamentu Europejskiego i Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej oraz te, które muszą odbyć obowiązkowe praktyki w ramach swojego programu nauczania (np. praktyki studenckie). Ponadto osoby ubiegające się o praktyki powinny być szczególnie zainteresowane tematyką Unii Europejskiej i wykazywać się aktywnością w ramach szkoły lub uczelni wyższej (wyniki w nauce) i poza nią (dodatkowa działalność).

Praktyki w biurze poselskim Elżbiety Łukacijewskiej, Poseł do Parlamentu Europejskiego w Rzeszowie i Sanoku są niepłatne i trwają trzy tygodnie (120 h), przy czym mogą zostać skrócone lub przedłużone w wyjątkowych sytuacjach. W większości przypadków na praktyki brane są od jednej do dwóch osób na dany miesiąc (w zależności od kalendarza prac biur poselskich).

Aby aplikować na praktyki należy osobiście złożyć lub wysłać drogą pocztową CV, Wniosek o odbycie praktyk oraz, w przypadku obowiązku ich odbycia, Skierowanie na praktyki do biura poselskiego Elżbiety Łukacijewskiej, Poseł do Parlamentu Europejskiego w Rzeszowie lub Sanoku. List należy zaadresować do Dyrektor - Pani Karoliny Chrząstek (Rzeszów) lub Asystentki - Pani Katarzyny Rysz-Jęczkowskiej (Sanok). Dane adresowe i godziny funkcjonowania dostępne są w zakładce "Biura i Asystenci" (dział "Kontakt").

Rekrutacja osób ubiegających się o praktyki odbywa się przez cały rok.

DO POBRANIA: Wniosek o odbycie praktyk, Skierowanie na praktyki

Wspomnienia wybranych osób ze stażu w biurze poselskim Elżbiety Łukacijewskiej, Poseł do Parlamentu Europejskiego w Brukseli:

Aleksandra Niemczyk

aleksandra_niemczyk

aleksandra_niemczyk_2

Tomasz Michalak

tomasz_michalak

tomasz_michalak_2

Agata Pasek-Gawlikowska

aleksandra_berkowicz_agata_pasek_gawlikowska

agata_pasek_gawlikowska

Aleksandra Berkowicz

aleksandra_berkowicz_agata_pasek_gawlikowska

aleksandra_berkowicz

aleksandra_berkowicz_2

Grzegorz Jastrzębski

grzegorz_jastrzebski_izabela_dlugosz

grzegorz_jastrzebski

grzegorz_jastrzebski_2

grzegorz_jastrzebski_3

Izabela Długosz

grzegorz_jastrzebski_izabela_dlugosz

izabela_dlugosz

Monika Kłopot

monika_klopot_olga_tomas

monika_klopot

Olga Tomas

monika_klopot_olga_tomas

olga_tomas

olga_tomas_2

Anna Dominiak

anna_dominiak

anna_dominiak_2

Radosław Perłowski

radoslaw_perlowski

radoslaw_perlowski_2

radoslaw_perlowski_3

Olga Woźniak

olga_wozniak

Katarzyna Mrugała

katarzyna_mrugala

Maciej Pelc

maciej_pelc

maciej_pelc_2

Mateusz Cwetler

mateusz_cwetler

Przemysław Koncewicz

przemyslaw_koncewicz

przemyslaw_koncewicz_2

Jacek Jastrzębski

jacek_jastrzebski

jacek_jastrzebski_2

jacek_jastrzebski_3

Aleksandra Skworzec

aleksandra_skworzec_marta_romaszkan

aleksandra_skworzec

Marta Romaszkan

aleksandra_skworzec_marta_romaszkan

marta_romaszkan

Mateusz Soboń

mateusz_sobon_alicja_wozniak

mateusz_sobon

Alicja Woźniak

mateusz_sobon_alicja_wozniak

Sebastian Ciupak

Sebastian Ciupak (maj 2011 r.)

Maja Oziomek

Maja Oziomek (wrzesień 2011 r.)

maja_oziomek

Maja Oziomek (pierwsza od prawej strony)

"Moja przygoda z pracą w Parlamencie Europejskim trwała miesiąc. Były to 4 niesamowite tygodnie, przepełnione ciekawymi, wymagającymi przygotowań, na pewno wartościowymi, a czasem nieco nużącymi zadaniami.

Pierwsze dni w PE przyprawiały o zawrót głowy - różne gmachy, tysiące biur, całe mnóstwo zakamarków, skrzynki na listy, badge, kontrole bezpieczeństwa, stołówki, sklepy, banki... mimo dość dobrej orientacji w terenie, w PE czułam się jak w labiryncie. Na szczęście w oswajaniu się z tak wielkim i zawiłym budynkiem pomogła mi asystentka Pani Poseł - przemiła Agnieszka. Gdy po kilku dniach zaczęłam dość swobodnie poruszać się po PE, pojawiły się prawdziwe wyzwania - wrzesień, podczas którego przyszło mi odbywać staż okazał się miesiącem przepełnionym wystawami, konferencjami, prezentacjami... Pierwszym wielkim wydarzeniem, które wraz z biurem pomagaliśmy zorganizować Pani Poseł była konferencja uświadamiająca skutki picia alkoholu przez ciężarne kobiety - poważny temat i poważne przygotowania. Całe mnóstwo telefonów, godziny spędzone przy komputerze w poszukiwaniu potrzebnych informacji, czy bardziej prozaiczne zadania takie jak rozwieszanie plakatów... i w końcu dzień konferencji - wiele stresu, kilometry przebiegnięte na szpilkach podczas dopinania "ostatnich guzików". Na szczęście wszystko wypadło rewelacyjnie, emocje opadły, pojawiła się satysfakcja i ulga. A wieczorem "wypad" na kolację z Panią Poseł, asystentkami i stażystami - nagroda za dobrze zrealizowane wydarzenie.


Kilkanaście dni później Pani Poseł wraz ze swoim biurem organizowała wystawę - "Innowacyjne Podkarpackie" - wielka impreza i wielkie emocje, ale znów na szczęście wszystko bardzo dobrze się wypadło. Tego samego dnia przyjechała grupa z Podkarpacia na wycieczkę studyjną po PE, miałam przyjemność wraz z Anią - stażystką z Rzeszowa opiekować się podróżnymi. Na co dzień jestem pilotką wycieczek, więc zadanie to cieszyło mnie bardzo - połączyłam to, co naprawdę lubię, czyli pracę z turystami ze zwiedzaniem miasta, a to wszystko w ramach stażu!

Praca w PE to niesamowite przeżycie, uczy nie tylko dobrej organizacji, ukazuje też jak działa wielka korporacja na najwyższym poziomie, a co najważniejsze - na jakiś czas można poczuć się jej częścią, pooddychać jej powietrzem!"

Anna Krzanicka

Anna Krzanicka (wrzesień 2011 r.)

maja_oziomek_anna_krzanicka

Anna Krzanicka (pierwsza od prawej strony)

"Staż w brukselskim biurze Pani Poseł odbyłam we wrześniu 2011 r.. Był to niezapomniany czas, który pozwolił mi zobaczyć jak wygląda codzienna praca Posłów do Parlamentu Europejskiego.

Moją przygodę rozpoczęłam od zwiedzania budynku Parlamentu Europejskiego. Początkowo poruszanie się po nim, przyprawiało mnie o zawrót głowy – bramki, bagde, kontrole, skrzynki na listy, drukarnie, biblioteka. To co zapamiętałam na początku – trzecie piętro – łącznik między pozostałymi kondygnacjami. Bardzo pomocna okazała się Maja, stażystka, która swoją przygodę rozpoczęła tydzień wcześniej.

Wrzesień był miesiącem pełnym polskich wydarzeń w PE, co niewątpliwie związane było z polską Prezydencją w Radzie Unii Europejskiej. Pozwoliły one przybliżyć obcokrajowcom kulturę i kuchnię naszego kraju, które spotkały się z wielkim uznaniem. Biuro Pani Poseł także miało kalendarz zapełniony zadaniami. Organizowało bowiem we wrześniu dwa duże wydarzenia – konferencję na temat szkodliwego wpływu alkoholu na nienarodzone dzieci i wystawę „Innowacyjne Podkarpacie" połączoną z degustacją podkarpackich produktów regionalnych. Zadaniem stażystów było wsparcie biura w załatwianiu kolejnych formalności tj. załatwianie dostępu do kuchni dla podkarpackich kucharzy czy pomocy technicznej.

W tym samym czasie Pani Poseł zaprosiła grupę z Podkarpacia na wycieczkę studyjną po PE. Razem z Mają opiekowałyśmy się podróżnymi. Była to niewątpliwie ciekawe przygoda. Pierwszy raz miałam okazję sprawdzić się w roli pilota wycieczki. Niewątpliwie doświadczenie to było o tyle łatwiejsze, że Maja na co dzień jest pilotem wycieczek i pomogła mi odnaleźć się w tej nietypowej dla mnie sytuacji.

Praca stażysty to jednak nie tylko pomoc przy organizacji wystaw czy konferencji, ale także zwykłe administracyjne zadania, tj. odbieranie korespondencji. Mogą się one wydawać nieraz nużące, ale pozwalały mi „złapać oddech" przed kolejnym dniem pełnym wrażeń."

Mateusz Potoczny

Mateusz Potoczny (październik 2011 r.)

Joanna Butryn

Joanna Butryn (październik 2011 r. - styczeń 2012 r.)

"Staż w biurze Poseł do Parlamentu Europejskiego - Elżbiety Łukacijewskiej był dla mnie niezwykłym doświadczeniem, które pozwoliło mi na zapoznanie się z naturą pracy w instytucji unijnej, na zweryfikowanie swoich umiejętności oraz na odkrycie nowych zainteresowań.

Staż upłynął pod znakiem intensywnej pracy, która przez to, że w dużym stopniu zróżnicowana, dawała poczucie zrealizowania i satysfakcji. Najważniejszym i najtrudniejszym wyznaczonym mi zadaniem było śledzenie obrad Komisji Rozwoju Regionalnego, która odpowiada za zapewnienie, iż Unia Europejska i jej państwa członkowskie realizują politykę gospodarczą w sposób, który pozwala na osiągnięcie solidarności oraz spójności gospodarczej, społecznej i terytorialnej między krajami. Zagadnienia omawianie podczas posiedzeń Komisji stanowiły dla mnie początkowo duże wyzwanie, jako że musiałam opanować wiedzę dotyczącą rozwoju regionalnego oraz funduszy strukturalnych od podstaw. Nie było to jednak żmudne zadanie, a raczej wyzwanie, któremu bardzo chciałam sprostać szczególnie mając na uwadze zaangażowanie Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej w prace Komisji.

Wśród innych powierzonych mi obowiązków było pomaganie w koordynowaniu pracy biura, przygotowywanie analiz dokumentów, opieka nad wycieczkami i wiele innych. Chociaż budynek Parlamentu Europejskiego na początku wydawał się onieśmielający, to po pewnym czasie z łatwością poruszałam się po jego zakamarkach i bardzo polubiłam to, że jest on swoistym „miastem w mieście", gdzie można poznać ludzi z całego świata i dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o ich krajach. Podczas stażu miałam też okazję pojechać z Panią Poseł na sesję plenarną do Strasburga i zapoznać się z tamtejszym budynkiem PE. Pomimo, że sesje plenarne w Strasburgu są niezwykle pracowite, znalazłam chwilę na spacer po mieście. W mojej pamięci na zawsze pozostaną malownicze obrazy ze świątecznie przyozdobionej stolicy Alzacji.

Jedną z największych zalet bycia stażystą było to, że pomimo licznych obowiązków otrzymywałam wsparcie w rozwijaniu własnych zainteresowań, w szczególności zagadnień związanych z prawami kobiet. Zawsze, kiedy w PE miały miejsce konferencje, wysłuchania publiczne, posiedzenia Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia oraz inne wydarzenia, które mnie interesowały, pozwalano mi zorganizować sobie pracę tak, żebym mogła w nich uczestniczyć. Sprawiło to, że czułam się docenianym i pełnowartościowym pracownikiem. Jestem także pewna, że okazane mi wsparcie zaprocentuje w przyszłości, gdyż poprzez uczestniczenie we wspomnianych wydarzeniach zyskałam nową perspektywę na sytuację kobiet w Polsce.

Wolny czas spędzałam na poznawaniu Brukseli, która jest tyglem kulturowym i miastem, w którym każdy może znaleźć coś dla siebie. Znajdują się w niej nie tylko instytucje Unii Europejskiej, ale także siedziby Euroatomu i NATO. Jako, że Belgia jest niezwykle małym państwem, to w weekendy miałam możliwość odwiedzenia jej najpiękniejszych miast – Brugii, Antwerpii i Gandawy. Położenie Belgii na mapie Europy sprawia, że z łatwością można odwiedzić także miasta takie jak Londyn lub Paryż, co sprawiło, że naprawdę czułam, że przebywam w samym sercu Europy.

Staż w PE jest niewątpliwie jednym z najważniejszych doświadczeń w moim życiu zarówno pod względem rozwoju zawodowego jak i osobistego. Podczas przebywania za granicą z dala od rodziny i przyjaciół przechodzi się szkołę życia i radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Z drugiej jednak strony nabywa się pewności siebie i zdolności do łatwego nawiązywania kontaktów. Zdolności te procentują w życiu zawodowym i codziennym. Dzięki Pani Poseł, która jest przykładem dobrego szefa oraz jej asystentkom – Agnieszce Schwarz i Iwonie Słocie, które zawsze służą pomocą i radą, staż pozwolił mi odkryć, że przebywanie w miejscu pracy, w którym panuje dobra i przyjazna atmosfera oraz z ludźmi, od których można uczyć się profesjonalizmu, daje wiele satysfakcji i energii potrzebnej do dalszych działań."

Ewelina Ślusarz

Ewelina Ślusarz (styczeń 2012 r.)

Staż w biurze poselskim Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej odbyłam w miesiącu inaugurującym niezwykły dla nas wszystkich rok 2012. Długo oczekiwana decyzja o przyjęciu na staż zapadła właśnie w miesiącu styczniu i nie ukrywam, że wiązało się z tym terminem bardzo wiele obaw. Jak to bowiem u nas studentów bywa, sesja w toku, pierwsze zaliczenia powoli dają się we znaki a i praca licencjacka powinna się pisać i to bynajmniej nie sama. Miesiąc w Brukseli, pomimo iż tak długo wyczekiwany, wydawał się zatem pomysłem dość ryzykownym, a cztery tygodnie z perspektywy studenta wydawały się niezwykle długie.

To co napiszę może wyda się bardzo kurtuazyjne, lub nawet zabrzmi „dyplomatycznie" jednakże to, co zastalam na miejscu i co mnie przez ten „brukselski" miesiąc spotkało, było jednym z najwspanialszych przeżyć jakich dotychczas doświadczyłam i nie sposób mówić mi o tym inaczej.

Razem z koleżanką (również stażyską) zamieszkałyśmy w domu pewnych staruszków, którzy jak się później okazało „specjalizowali się" w przygarnianiu parlamentarnych stażystów. Jacques oraz Big Boss (bo tak odnosił się do swojej żony) opiekowali się nami jak własnymi wnukami, praktykując co niedzielną „Sunday surprise" - czestując świeżym sokiem, babeczkami oraz owocami.

Jako że Bruksela od poczatku wydała nam się niezwykle ładnym oraz ciekawym miastem, do samego końca pobytu wytrwałyśmy w początkowo założonym postanowieniu i ani raz nie kupiłyśmy biletu ani nie podróżowałyśmy tamtejszą komunikacją miejską. Całe miasto zostało przez nas „schodzone" na piechotę, a nasza codzienna droga do Parlamentu Europejskiego oraz spowrotem wydawała się krótkim spacerem (mimo iż liczyła ok. 4 km w jedną stronę).

Praca stażysty, którą przyszło nam wykonywać przez miesiąc spędzony w biurze Pani Poseł, ani przez chwilę nie przypominała stereotypowej pracy stażysty, kojarzonej głównie z maszyną do ksero lub ekspresem do kawy. Oprócz wielu zadań do wykonania (które sprawiały, że czułyśmy się naprawdę ważne i potrzebne) miałyśmy okazję wziąć udział w licznych sesjach, zebraniach komisji oraz spotkaniach z ludźmi światowego formatu jak chociażby z prof. Jerzym Buzkiem czy Billem Gatesem.

Sama atmosfera biura Pani Poseł, o którą tak skutecznie dbały Aga, Iwona i Asia była tak niepowtarzalna i przyjemna, że przyjemnością byłoby zostanie nawet po godzinach.

Tym co pozostanie w mojej pamięci najdłużej i tym co sprawiło, że drugi raz na taki staż jechałabym „w ciemno" i o każdej porze roku byli ludzie, których miałam okazję poznać, z nimi pracowac i żyć. Stażyści z innych biur poselskich stworzyli za naszego pobytu wspaniały kolektyw, który trwa do dziś. Mimo, że minęło już ponad pół roku, w dalszym ciągu pozostajemy ze sobą w stałym kontakcie, a nawet udało się nam zorganizować spotkanie na polskiej ziemi, na którym stawili się również stażyści zagraniczni.

Małgorzata Szylar

Małgorzata Szylar (styczeń 2012 r.)

"Moj staż w Parlamencie Europejskim - niezwykle żywej i barwnej instytucji odbyłam w styczniu 2012 roku. Mimo zimowej pory, swój pobyt w Brukseli wspominam bardzo ciepło. Atmosfera tej tętniącej życiem instytucji udziela sie każdemu, dlatego też tak trudno było pożegnać się z PE i Brukselą, po miesiącu spędzonym na 14. piętrze w biurze Pani Poseł Elżbiety Lukacjiewskiej.

W PE nie ma nudnego dnia. Codziennie dzieje się coś innego, nowego, równie ekscytujacego. Wydarzenie, które wspominam najczęściej, i wspominać będę jeszcze długo, to wizyta Bill'a Gates'a, który przemawiał w sali plenarnej na temat swojej działalności charytatywnej. Długo nie zapomnę, jak przed wystąpieniem, udało mi sie wcześniej udać na miejsce i "złapać" Bill'a na wywiadzie z brytyjską telewizją, któremu pozwolono mi sie przysłuchiwać.

Moim ulubionym zajęciem było uczestniczenie w grupach roboczych i spotkaniach frakcji politycznej, do której należy Pani Poseł. Niesamowicie było przypatrywać i przysłuchiwać się pracy posłów z całej Unii Europejskiej - mieszanki kultur, jezyków i poglądów politycznych. Obserwowałam pracę polskich parlamentarzystów, o których wcześniej słyszalam jedynie w mediach. Dane mi było śledzić codzienną pracę całego PE.

Samo miasto i atmosferę również wspominam z łezką w oku. Poznałam wielu niesamowitych ludzi, szczególnie innych stażystów pełnych zapału i pasji do pracy, pochodzących z różnych zakątków świata. Razem poznawaliśmy to piękne, historyczne miasto, jakim jest Bruksela. Udało się nam nawet wybrać do pobliskiej Brugii, która urzeka swoim pięknem.

Ten miesięczny pobyt, mimo, ze krótki nauczyl mnie naprawdę wielu rzeczy. Umiejętność pracy w biurze w szybkim tempie, poznawanie nowych ludzi i obcowanie z wieloma kulturami sa bezcennym doświadczeniem."

Paweł Tomaszewski

Paweł Tomaszewski (luty 2012 r.)

pawel_tomaszewski

"Staż w biurze Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej odbyłem w lutym 2012 r.. Pierwsze dni, upłynęły mi głównie na poznawaniu Parlamentu Europejskiego, który jest naprawdę ogromny. Nietrudno zgubić się w tym labiryncie budynków, ale mi na szczęście udało się tego uniknąć :) Z zaskoczeniem stwierdziłem, że PE stanowi całkowicie autonomiczny świat, podobny do małego miasteczka, w którym znaleźć można wszystko co niezbędne w codziennym życiu - od supermarketu przez banki po kawiarnie i fryzjera.

Już w pierwszym tygodniu miałem możliwość uczestniczenia w spotkaniach Komisji parlamentarnych, w których zasiada Pani Poseł, a także konferencjach, seminariach i ciekawych wydarzeniach kulturalnych. To bardzo cenne doświadczenia, biorąc pod uwagę fakt, że jestem studentem europeistyki i na co dzień uczę się o funkcjonowaniu instytucji unijnych. Pozwoliło mi to na lepsze zrozumienie procesów decyzyjnych UE oraz wpływu deputowanych na najodleglejsze nawet tereny zjednoczonej Europy. Możliwość słuchania na żywo wystąpień polityków, których zna się jedynie z przekazów medialnych to naprawdę jeden z ciekawszych aspektów stażu w PE. Kolejne plusy to chociażby możliwość nawiązywania nowych znajomości czy szlifowanie języka poprzez codzienny kontakt z obcokrajowcami.

Staż w PE pozwolił mi również na poznanie uroków stolicy Belgii. Jestem pod ogromnym wrażeniem miasta, Bruksela kusi licznymi muzeami, knajpkami z muzyką graną na żywo, oraz wspaniałymi zabytkami z Grand Place na czele. Na każdej ulicy słychać mieszankę języków, czuć wielokulturowość. Nie omieszkałem też spróbować słynnych belgijskich piw i czekoladek. Chociaż jestem zadeklarowanym patriotą to muszę przyznać, że moi rodacy ustępują Belgom w produkcji tych specjałów.

Miesiąc spędzony w Brukseli był dla mnie bardzo ważny i obfitujący w ciekawe wydarzenia. Myślę, że dzięki niemu nabrałem większej pewności siebie i uwierzyłem w swoje możliwości. Chciałbym bardzo serdecznie podziękować Pani Poseł za możliwość odbycia stażu, oraz pozostałym pracownikom biura za miłą atmosferę, pomoc i radę!"

Aleksandra Kołcz

Aleksandra Kołcz (luty 2012 r.)

pawel_tomaszewski_aleksandra_kolcz

"Staż w Parlamencie Europejskim w Brukseli odbyłam w lutym 2012 roku. Doświadczenie to było poniekąd spełnieniem moich gimnazjalnych marzeń. Będąc jeszcze w gimnazjum miałam możliwość odwiedzenia instytucji europejskich zarówno w Brukseli jak i Strasburgu i właśnie wtedy postanowiłam sobie, że muszę tam jeszcze wrócić, ale już nie jako zwiedzający. Idealna do tego okazja pojawiła się na początku tego roku. Z racji spędzenia wcześniejszego semestru studiów we Francji miałam 2 miesiące wolnego przed rozpoczęciem kolejnego semestru na uczelni macierzystej. Mimo tego, że podjęłam studia na kierunku Międzynarodowe Stosunki Gospodarcze w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, to właśnie tematyka funkcjonowania Unii Europejskiej znajduje się w obszarze moich ścisłych zainteresowań. Co więcej we wspomnianym okresie przygotowywałam się również do pisania pracy licencjackiej na temat polityki spójności UE oraz jej wpływu na wzrost konkurencyjności Polski oraz polskich regionów (z wyszczególnieniem województwa podkarpackiego oraz mazowieckiego). Szansa odbycia stażu w PE była więc czymś najlepszym co mogło mi się wtedy przydarzyć. Już od samego początku dostałam duże wsparcie i pomoc zarówno współpracowników Pani Poseł w biurze w Rzeszowie, jak i na miejscu w Brukseli. Pomimo panujących w Brukseli mrozów okres ten wspominam wyjątkowo ciepło. Począwszy od moich włosko-czesko-brytyjskich współlokatorów, uroki Brukseli i jej okolic oraz salsowe wieczory, po przede wszystkim możliwość obserwacji oraz uczestniczenia w życiu PE. Doświadczenie to na pewno pozwoliło mi uzyskać w miarę pełne spojrzenie, szczególnie w odniesieniu do słabych punktów funkcjonowania całego systemu UE. Staż w PE oraz fakt, iż zostałam przydzielona do Komisji Rozwoju Regionalnego, w której trwa aktualnie debata na temat nowej polityki spójności UE na okres 2014-2020 wyposażył mnie w doskonałe narzędzia do sporządzenia wspomnianej wcześniej pracy licencjackiej (w drodze powrotnej połowa mojej walizki była wypełniona publikacjami europejskimi), umiejętność korzystania z odpowiednich źródeł oraz analizy szczegółowych danych, jak również do dalszego zgłębiania tematu. Możliwość pracy w dynamicznym, międzynarodowym środowisku oraz bogactwo oferowanych przez PE konferencji uczyniło ten najkrótszy miesiąc w roku jednym z moich najbardziej wartościowych doświadczeń."

Michał Ciupak

Michał Ciupak (marzec 2012 r.)

michal_ciupak

"Wspomnienia swoje przelewam na papier dwa miesiące po powrocie do kraju. To długi okres na przemyślenia i zastanowienie się, co tak naprawdę dał mi brukselski staż w Parlamencie Europejskim. A ofiarował mi jedną z ważniejszych życiowych lekcji. Owszem, mógłbym w tym miejscu postarać się opisać ze wszelkimi szczegółami każdy dzień mojej unijnej przygody. Ale chyba nie o to się tutaj rozchodzi.

Mój marzec roku dwa tysiące dwunastego w biurze Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej to skok na głęboką wodę. Poznawanie od środka często zawiłych reguł funkcjonowania tak potężnej i wpływowej instytucji jaką jest PE. Praca bezpośrednio związana z kierunkiem studiów, który obrałem przed dwoma laty – stosunkami międzynarodowymi na Uniwersytecie Jagiellońskim. Praca, która wbrew powszechnie obowiązującym stereotypom stażysty absolutnie nie polegała na parzeniu kawy i wyścigach do kserokopiarki. Zostałem wdrożony w prawdziwy reżim biura poselskiego, a przez Panie Asystentki (tutaj gorące pozdrowienia dla Agi i Iwony!) byłem traktowany niczym równorzędny partner. W gorącym okresie przygotowywania przez Panią Poseł istotnej opinii prawnej dostałem poważne obowiązki, z których, mam nadzieję, należycie się wywiązałem.

Spędzając miesiąc w stolicy Europy miałem okazję spotkać ludzi z pierwszych stron gazet, wczuć się w klimat tego niesamowitego „parlamentu narodów", w którym zgodnie koegzystują przedstawiciele wielu nacji. Pierwszy raz w życiu spędziłem tak długi czas w obcym kraju, byłem zdany jedynie na siebie i moich nowych towarzyszy, którzy bardzo często sprawiali, że czułem się jak u siebie. Jak gdybym nigdy Polski właściwie nie opuścił.

Życzę wszystkim zainteresowanym zagadnieniem UE, stosunków międzynarodowych czy po prostu każdemu, kto pragnie zdobyć nietuzinkowe doświadczenie, by udało im się uczestniczyć w takiej brukselskiej przygodzie, którą przeżyłem ja. Korzystajcie z dobrodziejstw Brukseli – niezasypiającego tygla kultur i ze wspaniałomyślności Pani Poseł, która sama swoją sympatyczną, wręcz „matczyną" osobą sprawia, że praca dla niej jest po prostu przyjemnością."

Justyna Warzocha

Justyna Warzocha (kwiecień 2012 r.)

justyna_warzocha

Justyna Warzocha (prawa strona)

"Staż w biurze Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej odbyłam w kwietniu 2012 r.. Kilkutygodniowy pobyt w Brukseli bez najmniejszej dozy przesady można nazwać jednym z tych okresów, który zapamięta się do końca życia. W moim przypadku, jako studentki politologii, było to wręcz marzenie zawodowe - praca w gronie wybitnych specjalistów, w samym centrum decyzyjnym polityki europejskiej oraz okazja do wspaniałej dynamizacji przyszłej kariery.

Już od początku mojego stażu, spotkałam się z ogromnym wsparciem oraz życzliwością pracowników biura oraz samej Pani Poseł. Bedąc codziennie na licznych spotkaniach oraz wielu wydarzeniach mających miejsce w Parlemencie Europejskim, jestem pełna uznania dla ogromu pracy i wysiłku naszych reprezentantów w Brukseli. Ciągłe spotkania, napięte terminarze, nieustanne telefony, maile oraz debaty - to codzienność pracownika PE.

Jednym z wielu pozytywnych aspektów przebywania na stażu w PE jest możliwość rozwijania zdolności językowych. W moim przypadku, staż zmotywował mnie do rozwijania znajomości jezyka francuskiego, który odgrywa ważną rolę w kontekście porozumienia politycznego. Największe wrażenie zrobiła na mnie skala działalności PE i poruszanej na jego forum tematyki, ponieważ uważne uczestnictwo w konferencjach oraz wydarzeniach parlamentarnych pozwala na zweryfikowanie swoich poglądów, oraz przyswajanej w teorii wiedzy. Mowa między innymi o przebywaniu wśród osobitości znanych z telewizji, poruszanie się w kręgu ekspertów oraz obserwowanie polityki na poziomie europejskim. Zaimponowała mi wiedza, postawa oraz polityczny warsztat wielu Posłów, ich doradców oraz ogólna aura dostojności panująca w PE.

Jestem niezmiernie wdzięczna Pani Poseł za dane mi możliwości, jej asystentce Agnieszce za pomoc, opiekę oraz ogromną życzliwość okazaną mi podczas pobytu w Brukseli. Staż nauczył mnie podejścia, że "wszystko jest dla wszystkich" a sama osoba Pani Poseł zainspirowała mnie do sięgania po własne marzenia i to czego pragniemy w życiu, nie zważając na nasze pochodzenie, sytuację materialną bądź okoliczności. Kluczową rolę odgrywa jedynie nasza determinacja i wytrwałość.

Na koniec, pragnę zachęcić wszystkich do odbywania tego typu praktyk w celu podwyższania własnych kwalifikacji, jak również rozszerzenia horyzontów i perspektyw na przyszłość. Jest to niesamowita przygoda, doświadczenie które za pewnością zaowocuje w przyszłości."

Linda Pikus

Linda Pikus (maj 2012 r.)

linda_pikus

Linda Pikus (pierwsza od lewej strony)

Joanna Domino

Joanna Domino (maj 2012 r.)

joanna_domino

"Kiedy na początku stycznia otrzymałam telefon z biura Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej z informacją, że dostałam się na staż do Parlamentu Europejskiego od razu wiedziałam, że już niebawem będę miała szansę przeżyć jedną z najbardziej niesamowitych przygód w moim życiu. Dzisiaj, kiedy staram się opisać moje wspomnienia ze stażu mogę z całą pewnością potwierdzić swoje przypuszczenia, co więcej muszę przyznać, że pobyt w Brukseli przeszedł wszelkie moje oczekiwania. Był to niezapomniany czas przepełniony ogromem nowych doświadczeń, przepięknych miejsc, ale przede wszystkim osobami, które miałam okazję tam poznać i z którymi spędziłam piękne chwile.

Staż odbywałam w maju i z racji długo wyczekiwanej wiosny do bagażu zapakowałam dużo letnich rzeczy. Jak chyba większość stażystów słynna „pogoda brukselska" lekko mnie zaskoczyła, a padający deszcz zdecydowanie przyspieszał moją drogę z mieszkania do PE. Od samego początku sprzyjająca była jednak atmosfera w biurze Pani Poseł. Od progu przywitały mnie serdeczne uśmiechy Agnieszki i Iwony, które pomiędzy natłokiem pracy, zawsze znajdowały czas na chwilę rozmowy i które przez cały okres mojego pobytu zaproponowały mi niezmiernie ciekawy harmonogram zajęć. Z ogromną sympatią wspominam również spotkania z Panią Poseł Elżbietą Łukacijewską oraz jej podejście do stażystów oraz samego programu stażowego. Pani Poseł zawsze powtarzała nam, że staż w PE jest to czas z którego powinniśmy jak najwięcej czerpać i wykorzystać jak najbardziej efektywnie nie tylko w aspekcie zawodowym ale również, a może przede wszystkim światopoglądowym i zwyczajnie międzyludzkim.

Z perspektywy czasu stwierdzam, że w 99% udało mi się zrealizować to założenie. Otóż miałam szansę zobaczyć na własne oczy, jak wygląda praca w komisji AGRI i REGI, jak współpracują parlamentarzyści i jak wygląda zwykły dzień w PE, (a wygląda niezwykle intensywnie). Biorąc pod uwagę ilość spotkań, codziennych prezentacji i wykładów można stwierdzić, że PE nigdy nie śpi. A jeśli ktoś miałby wątpliwości to koniecznie musi wybrać się na Plac Luksemburski ;) Udało mi się odwiedzić wiele urokliwych miejsc w Belgii i nie tylko, spróbować najlepszych czekoladek i przekonać, jak sympatyczni i pomocni są międzynarodowi mieszkańcy Brukseli.

Muszę przyznać, że miałam niesamowite szczęście, że mój staż zaplanowany został na miesiąc maj. Bowiem, jak każdy wie 9 maja świętowany jest Dzień Europy. Z tej też okazji gmach PE zamienił się ogromne forum dyskusyjne, w którym udział wzięli najważniejsi przedstawiciele organów UE z M. Schulz i J.M. Barosso na czele. Przez kilka dni w PE odbywały się bardzo ciekawe spotkania oraz panele dyskusyjne poświęcone min. ogólnoświatowemu kryzysowi czy zbliżającym się wyborom parlamentarnym na Ukrainie.

Co więcej maj, głównie dzięki polskim parlamentarzystom, w PE obfitował również w przeżycia sportowe. Otóż, wszyscy żyliśmy już zbliżającymi się Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej UEFA EURO 2012, a zorganizowany przed wejściem do budynku PE turniej piłkarski z profesjonalną murawą, dopingiem zespołu Jarzębiny i prof. Jerzym Buzkiem w ataku polskiej drużyny był kwintesencją panującej atmosfery."

Katarzyna Kacprzak

Katarzyna Kacprzak (czerwiec 2012 r.)

katarzyna_kacprzak_katarzyna_martko

Katarzyna Kacprzak (druga od lewej strony)

"Bruksela przywitała mnie pochmurną, lecz ciepła pogodą, co jak okazało się później, było jakimś wyjątkiem, ponieważ, następne tygodnie były deszczowe i bardzo zimne jak na czerwiec. Każdy, kto tu przyjedzie, musi zaopatrzyć się w gumiaki i płaszcz przeciwdeszczowy. Jednak niesprzyjająca pogoda przestaje się liczyć jak tylko wejdzie się do budynku Parlamentu Europejskiego. Ogromne okna, szklane korytarze sprawiają, że PE jest budynkiem jasnym, przestronnym i niepowtarzalnym. Byłam bardzo podekscytowana, jednocześnie zdenerwowana. Powitały mnie niezmiernie miłe asystentki Pani Poseł i wraz z drugą stażystką zostałyśmy wysłane na „zagubienie się" w korytarzach PE. Chyba jest to jedyny sposób na zorientowanie się gdzie, co jest.

Wrażeń i niezmiernie ważnego doświadczenia zawodowego, które zapewnia ten staż chyba nie mogłabym zliczyć. Miałam możliwość zobaczenia między innymi: prf. Jerzego Buzka, Pani Aleksandry Kwaśniewskiej, Pana Wojciecha Olejniczaka, prof. Danuty Huebner i wielu innych znanych polityków i ważnych osobistości. Lecz największych emocji, dla całego personelu, szczególnie damskiego, w PE dostarczyła chyba wizyta Hugh Grant'a, który wypowiadał się na temat nowego prawa europejskiego dotyczącego mediów.

PE jest miejscem niezmiernie dynamicznym. Codziennie dzieje się coś nowego i ciekawego. Spotkania komisji parlamentarnych, spotkania frakcji ugrupowań politycznych, konferencje i wystawy odbywają się tu na porządku dziennym. Jedną z rzeczy, która naprawdę mnie zaskoczyła to, z jaką łatwością porozumiewają się tu asystenci, posłowie i inni pracownicy PE, pomimo że mówią w dwudziestu siedmiu różnych, ojczystych językach. Na salach obrad, nie mając słuchawek, które zapewniają tłumaczenie, można usłyszeć pytanie w jednym z języków, a odpowiedz w języku zupełnie innym. Lecz armia interpretatorów zapewnia doskonałe funkcjonowanie i przebieg spotkań i obrad.

Staż w Parlamencie Europejskim u Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej to niepowtarzalne doświadczenie i polecam je każdemu!"

Katarzyna Martko

Katarzyna Martko (czerwiec 2012 r.)

katarzyna_martko

"Dzień Dziecka 2012 r. był dla mnie jedynym takim dniem, gdzie zamiast, jak co roku, nie objadałam się czekoladkami od babci, tylko siedziałam na pokładzie samolotu do Brukseli. Natłok spraw przed wyjazdem, uniemożliwił mi nadmierne denerwowanie się podróżą, dlatego też do ostatniej chwili nie zdawałam sobie sprawy, co mnie tak naprawdę czeka. Dopiero na pokładzie, między soczkiem jabłkowym a kawą, zaczęło docierać do mnie, że przeżyje super przygodę i zdobędę nowe doświadczenie.

O godz. 1 w nocy, z dwoma bagażami o masie całkowitej 30kg stanęłam pod drzwiami, lekko przerażona nowym miejscem i zadzwoniłam dzwonkiem pod podany adres. Z okna wyglądnęła Belgijka, w satynowym szlafroku, krzycząc coś do mnie po francusku. Musiałam mieć chyba straszną minę, bo postanowiła mi pomóc. Sprawa przedstawiała się następująco: środek nocy, walizki, zły adres i znów walizki... W ogólnym rozrachunku, taksówkarz pomylił ulice, których nazwy były łudząco podobne. Niedługo potem trafiłam do właściwego miejsca przeznaczenia, co napawało mnie ogromną radością, ale jeszcze bardziej cieszyłam się z tego, że pierwszą osobą, którą tu faktycznie spotkałam, potrafiła mi bezinteresownie pomóc, mimo tego, że wyrwałam ją ze snu.

Zdecydowanie Bruksela jest wielokulturowym miastem, gdzie obok siebie istnieją dziesiątki narodowości, języków, itd.. W metrze przez pierwsze dni przeżyłam dość ciężki szok kulturowy. Było mi trudno korzystać z transportu publicznego, co wynikało z braku znajomości kolejnych stacji.

Pierwszy dzień pracy przywitał mnie deszczem. Przed drzwiami Parlamentu Europejskiego poznałam Agnieszkę, jedną z asystentek Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej, z która poszłam wyrobić identyfikator, by swobodnie móc poruszać się w moim miejscu pracy. W tym miejscu pragnę nadmienić, że budynek PE, z zewnątrz wydaje się mniejszy niż w środku. Przez tydzień miałam problem ze znalezieniem odpowiedniego budynku. W myśl zasady parlamentarnej "wszystkie drogi prowadzą na trzecie piętro" zawsze lądowałam na magicznym trzecim piętrze, po czym znów gubiłam się na korytarzu, mimo mojej (jak mi się kiedyś zdawało) dobrej orientacji w terenie.

Trzeba wiedzieć, że staż nie jest zabawą, a do każdego powierzonego zadania trzeba podchodzić rzetelnie. Tego uczyła nas Iwona i Agnieszka, dwie asystentki Pani Poseł. Sama praca w PE nie pozwala stać bezczynnie z założonymi rękoma i z pewnością nie daje powodów do nudy. Spotkania, eventy, hearingi o przeróżnych tematykach, niesamowicie rozwijają w Tobie poczucie tego, że każdy z nas jest odpowiedzialny za różne procesy, które na pozór nie mają nic wspólnego, z chociażby rozwojem gospodarczym itp.. Ja i Kasia (druga stażystka) uczestniczyłyśmy w spotkaniach grup, pracach komisji, sporządzałyśmy notatki, czytałyśmy raporty. Będę na pewno za tym tęskniła.

Szybki tryb życia w Brukseli sprawił, że miesiąc minął jak jeden dzień. Pani Poseł pożegnała nas fantastycznie, okazując wiele ciepła i zrozumienia. Nie są to puste słowa, ale z pewnością będzie to dla mnie niezapomniany wyjazd."

Jan Kulig

Jan Kulig (wrzesień 2012 r.)

jan_kulig

Blog internetowy "Zapiski Stażysty (www.zapiskistazysty.wordpress.com)

Monika Betlej-Rysz

Monika Betlej-Rysz (wrzesień 2012 r.)

monika_betlej_rysz

"Miesięczny pobyt w Brukseli zaliczam do tych w kategorii niezapomnianych. Staż pozwolił na przyglądanie się pracy Parlamentu Europejskiego "od kuchni". Nie mogłam narzekać na nudę. Oprócz obserwacji prac poszczególnych komisji oraz wypełnianiu obowiązków biurowych, mieliśmy możliwość uczestniczenia w wydarzeniach kulturalnych organizowanych na terenie PE. W każdym tygodniu odbywały się koncerty, wystawy o różnorodnej tematyce, a także ciekawe konferencje poruszające ważne problemy współczesnego świata.

Podczas 4 tygodni udało mi się zwiedzić większą część Belgii, po której podróżuje się w bardzo przyjemny, szybki i komfortowy sposób. Bardzo miło wspominam zwiedzanie samej stolicy. Miasto oferuje masę atrakcji. Panuje tam niezapomniany, pełen tolerancji klimat.

Bardzo polecam staż w biurze Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej. Cieszę się bardzo, że miałam możliwość uczestniczenia w życiu PE."

Klaudia Niedbałowska

Klaudia Niedbałowska (październik 2012 r.)

"Szczęście – tak jednym słowem można opisać staż w biurze Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej. Miałam szczęście, bo przeżyłam jedną z ciekawszych przygód swojego życia. Październik 2012 roku na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Moim miejscem zamieszkania na ponad miesiąc była Bruksela – "centrum zarządzania" Unią Europejską, gdzie w czasie krótkiego spaceru możesz natknąć się na siedzibę nie tylko Parlamentu Europejskiego, ale również Komisji Europejskiej oraz innych ważnych instytucji i organów.

Bruksela przywitała mnie piękną pogodą, myślę, że niespodziewaną jak na tę porę roku. Dzięki temu każdy pobyt na 14. piętrze – gdzie znajduje się biuro Pani Poseł – zapierał dech w piersi. Widok jaki się rozpościerał z gmachu Parlamentu Europejskiego był zachwycający. I myślę, że nigdy go nie zapomnę.


Podczas stażu poznałam wielu przyjaciół, z którymi nawet po powrocie do Polski utrzymuje kontakt. Pamiętam spotkania na Placu Luksemburskim, wspólne zwiedzanie Belgii i jej stolicy. To było niezapomniane doświadczenie. Tak samo jak praca dla Pani Poseł, podczas której mogłam uczestniczyć w posiedzeniach komisji parlamentarnych oraz być częścią wyśmienitego zespołu, który oprócz Pani Poseł tworzą również jej Asystentki – Agnieszka i Iwona, które zdradziły nam kilka tajników dotyczących tamtejszej pracy. Pani Poseł pokazała nam czym tak naprawdę jest praca w tej instytucji i za to chciałabym jej serdecznie podziękować. Bez wątpienia było to jedno z najciekawszych doświadczeń mojego życia!"

Karol Czerny

Karol Czerny (październik 2012 r.)

"Staż w Brukseli w biurze Pani Poseł do Parlamentu Europejskiego Elżbiety Łukacijewskiej nie był moim pierwszym doświadczeniem zdobytym poza granicami Polski. Od blisko siedmiu lat, gdy po szkole średniej opuściłem moje rodzinne miasto, aby podjać studia prawnicze w Wielkiej Brytanii, odkrywam cały czas cechy oraz specyfikę różnych krajów Unii Europejskiej, oraz praktyk w nich oferowanych. Jednym z tych odkryć była możliwość pracy przez cały październik 2012 roku na pozycji stażysty w biurze Pani Poseł.

Pomimo, iż staż trwa jedynie miesiąc miałem okazję uczestniczyć w całym szeregu spotkań, konferencji oraz prezentacji na tematy związane z życiem i przyszłością obywateli Unii Europejskiej – a więc naszą przyszłością. Dodatkowo, sama lokalizacja stażu nie jest tutaj bez znaczenia, gdyż to właśnie ona daje niesamowite uczucie bycia w samym epicentrum tworzenia zarówno unijnej polityki jak i prawa.


Jestem bardzo wdzięczny Pani Poseł za stworzenie możliwości odbycia stażu w swoim biurze w Brukseli i danie szansy młodym osobom spróbowania pracy w międzynarodowym środowisku. Co więcej, podziękowania należą się również Asystentkom Pani Poseł, mianowicie Agnieszce oraz Iwonie, za ich pomoc i życzliwość jaką oferują nowo przybywającym praktykantom.


Moim zdaniem możliwość przyjazdu do Brukseli oraz odbycia stażu w Parlamencie Europejskim jest niesamowitą przygodą w sercu Europy. Pozwala ona spróbować własnych sił w obcym kraju ale także stawia wyzwanie odnalezienia się w labiryncie nie tylko korytarzy Parlamentu Europejskiego lecz również licznych języków jak i kultur.


Doskonałym dodatkiem jest genialna atmosfera panująca w stolicy Królestwa Belgii, wyśmienita czekolada i małże, piękna architektura szczególnie widoczna na Grand Place, jak również legendarne belgijskie piwa trapist tworzone w limitowanych edycjach przez mnichów według starannie skrywanych receptur."

Iga Kurkowska

Iga Kurowska (luty 2013 r.)

iga_kurkowska_paula_maka

Iga Kurkowska (pierwsza od lewej strony)

"Siedząc w biurze na czternastym piętrze Parlamentu Europejskiego, patrząc na panoramę Brukseli, piszę wspomnienia ze stażu. Dzisiaj mój ostatni dzień pracy. 28 dni lutego minęło bardzo szybko.

Jeszcze niedawno Agnieszka - przesympatyczna asystentka Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej - oprowadzała mnie po ogromnym budynku Parlamentu Europejskiego, tłumacząc jak można dojść na sale posiedzeń, jak na stołówkę, a jak do parlamentarnego Carrefour'a. Od tamtej pory dużo się wydarzyło. Pracowałam w biurze wyszukując przeróżnych informacji w Internecie; chodziłam na spotkania komisji, na których robiłam notatki, poznałam dużo stażystów innych posłów. Razem chodziliśmy w porze obiadowej na stołówkę, wieczorami do knajp na pogaduchy przy belgijskim piwie. Poza tym, razem z drugą stażystką Pani Poseł, mieszkałam u świetnego Irańczyka, z którym często po pracy razem spędzaliśmy czas. Gotowaliśmy polskie i irańskie dania, spacerowaliśmy po Brukseli i rozmawialiśmy popijając herbatkę. W weekendy zwiedzałam Belgię, jeżdżąc pociągami od miasta do miasta razem z grupą znajomych.

To był intensywnie spędzony czas. Cieszę się, że miałam możliwość przyjechać do Brukseli, zamieszkać tu na miesiąc i pracować w Parlamencie Europejskim. Zobaczyłam od wewnątrz jak wygląda praca tutaj, czym dokładnie zajmują się posłowie i ich asystenci. Oprócz tego poznałam wielu ludzi, przeżyłam sporo przygód, widziałam nowe miejsca i słucham przez miesiąc niezliczoną ilość języków wokół siebie. Na miesiąc przeniosłam się do innej rzeczywistości. Wszystkim gorąco polecam!"

Paula Mąka

Paula Mąka (luty 2013 r.)

iga_kurkowska_paula_maka

Paula Mąka (pierwsza od prawej strony)

"Staż u Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej odbyłam w najbardziej zróżnicowanym miesiącu pracy dla Parlamentu Europejskiego. W ciągu lutego mogłam zaobserwować zmiany w jego funkcjonowaniu, dynamice i organizacji - począwszy od tygodnia sesji plenarnej w Strasburgu po tydzień komisji parlamentarnych w Brukseli. Moim przewodnikiem po pracy i po budynku była asystentka Pani Poseł - Agnieszka. Razem z drugą stażystką, chodziłyśmy na komisje i szereg konferencji, a w wolnych chwilach wraz z innymi stażystkami zwiedzałyśmy Brukselę. W weekendy podróżowałyśmy po całej Belgii, a nawet odwiedziłyśmy Amsterdam. Poznałam wielu wspaniałych ludzi, z którymi wciąż utrzymuję kontakt. W czasie pracy mogłam rozwijać swoje zainteresowania, chodzić na wydarzenia i konferencje organizowane na terenie Parlamentu Europejskiego.

Czas stażu był niezwykle owocny. Zyskałam nowe spojrzenie na rolę Unii Europejskiej w naszym codziennym życiu, nauczyłam się, że nie ma rzeczy niemożliwych do zrobienia i jedyne co mnie może ograniczać to brak pozytywnego myślenia.


Staż w Parlamencie Europejskim był fantastyczną przygodą i testem własnych możliwości. Przez miesiąc mogłam żyć w zupełnie innym kraju i mieście. Poznałam ludzi różnych kultur i narodowości. Tego czasu nie da się przeżyć w żadnym innym miejscu, dlatego serdecznie polecam wszystkim!"

Grzegorz Iwasieczko

Grzegorz Iwasieczko (marzec 2013 r.)

"Staż w biurze Poseł do Parlamentu Europejskiego – Elżbiety Łukacijewskiej - był dla mnie niezapomnianym doświadczeniem.

Po pierwsze, miałem możliwość wypracowania własnej i subiektywnej oceny wykonywanej przez europosłów pracy. Parlament Europejski to praca przez duże „P", miejsce dla tych, którzy chcą coś zrobić i osiągnąć, zarówno na forum regionalnym jak i międzynarodowym. Miejsce dla osób, które lubią swoją pracę i w pełni się jej poświecają często pracując do późnych godzin wieczornych - za to ich praca przynosi efekty. Pani Poseł bierze czynny udział w posiedzeniach Komisji, Klubu, organizuje konferencje, spotkania – to świadczy o zaangażowaniu w wykonywaną pracę.


Po drugie, sam budynek Parlamentu EUropejskiego może zaskoczyć tempem wydarzeń toczących się na poszczególnych piętrach, ilością pomieszczeń czy też mieszanką narodowościową. Potężna budowla, doskonale zorganizowana administracyjnie, m.in. z własnym studiem nagraniowym i biblioteką. Dzięki temu można zobaczyć jak naprawdę wygląda tydzień europosłów, czym się zajmują, na jakie napotykają trudności i w jaki sposób sobie z nimi radzą.


Po trzecie, pobyt w stolicy Europy jest świetnym sposobem nabycia praktycznej wiedzy na temat działania instytucji unijnych, co z pewnością przyda mi się przy pisaniu pracy magisterskiej :) Staż ani przez chwilę nie przypominał stereotypowej pracy stażysty, kojarzonej głównie z kserowaniem dokumentów lub parzeniem kawy. Oprócz wielu zadań do wykonania, miałem okazję uczestniczyć w licznych sesjach, zebraniach komisji, spotkaniach z ludźmi międzynarodowego formatu.


Sama Bruksela to ciekawa mieszanka architektury, dobrego piwa, smacznej czekolady i mnóstwa muzeów. Od strony zwykłego turysty polecam Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych ze świetną wystawą Magritte'a oraz Królewskie Muzeum Armii z niezliczoną ilością eksponatów, począwszy od XVIII wieku.


Zawsze pomocny i od samego początku bardzo otwarty był fantastyczny Zespół Pani Poseł. Niesposób pominąć tutaj Agnieszki i Iwony, które doskonale odnajdywały się w zadaniach jakie czekały ich w codziennej pracy.


Podsumowując, staż w biurze poselskim Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej był pouczającym i niesamowicie interesującym doświadczeniem. Serdecznie dziękuję Pani Poseł za możliwość odbycia stażu oraz pozostałym pracownikom biura za miłą atmosferę!"

Damian Nowak

Damian Nowak (marzec 2013 r.)

"Dzień 1 marca 2013 r. - ten szczególnie i wszystkie pozostałe w miesiącu będę wspominał bardzo dobrze. Bruksela powitała mnie słońcem. Pierwsze wrażenie po wyjściu z autobusu - jestem 1500 km od domu i muszę jak najszybciej znaleźć taksówkę i miejsce zamieszkania. Niestety, nie obyło się bez problemów ze znalezieniem właściwego adresu... 

Plan pierwszego dnia stażu: poznanie drugiego stażysty Grześka, wyrobienie identyfikatora uprawniającego do wejścia do PE oraz krótki obchód po budynku (w tym wizyta w stołówce, gdzie jest bardzo dobre i tanie jedzenie!). Budynek PE w Brukseli, z zewnątrz wydaje się znacznie mniejszy niż jest w rzeczywistości w środku.

Trzeba również wiedzieć, że staż nie jest zabawą, a do każdego powierzonego zadania trzeba podchodzić rzetelnie. Tego nauczyły nas Agnieszka i Iwona, dwie asystentki Pani Poseł. Sama praca w PE nie pozwala stać bezczynnie z założonymi rękoma i z pewnością nie daje powodów do nudy. Spotkania, 'eventy', 'hearingi' o przeróżnych tematach, niesamowicie rozwijają w Tobie poczucie tego, że każdy z nas jest odpowiedzialny za różne procesy, które na pozór nie mają nic wspólnego, z naszym rozwojem społecznym i gospodarczym. Po miesiącu mogę śmiało stwierdzić, że na pewno będę za tym tęsknił!"

Aleksandra Ślusarz

Aleksandra Ślusarz (kwiecień 2013 r.)

"Staż w Parlamencie Europejskim w Brukseli odbyłam w kwietniu 2013 roku i wbrew wcześniejszym obawom związanym z tym: "jak to będzie..?!" lub "czy dam sobie radę?!", wspominam bardzo miło.

Razem ze „współstażystą" Jarkiem zamieszkaliśmy w kamienicy dość specyficznego rezydenta Edwarda, którego ciekawa osobowość przekładała się na równie ciekawe warunki panujące w tym lokalu. Co niespotykane w centrum tak dużego miasta, Edward hodował nawet kury, których jajami dzięki uprzejmości właściciela byliśmy niejednokrotnie częstowani.


Ponieważ do Brukseli przylecieliśmy już kilka dni wcześniej, oprócz aklimatyzacji w nowym miejscu , mogliśmy również pozwiedzać piękną, jak się później okazało stolicę Belgii.


Praca w samym biurze Pani Poseł, była dla mnie miłym zaskoczeniem a uprzednie obawy okazały się zupełnie bezpodstawne. Asystentki Pani Poseł: Agnieszka i Iwona, stworzyły w biurze przyjemną i bezstresową atmosferę. Udzielali cennych wskazówek dotyczących zarówno funkcjonowania samego Parlamentu Europejskiego jak również życia w Brukseli, co z całą pewnością było niezwykle pomocne i sprawiło, że ten miesiąc upłyną bezproblemowo i zdecydowanie za szybko.


Razem ze stażystą Jarkiem uczestniczyliśmy w posiedzeniach grup roboczych, ciekawych debatach czy panelach dyskusyjnych, z których sporządzaliśmy notatki i sprawozdania. Przez miesiąc mogliśmy przyglądać się pracy ogromnej instytucji, jaką jest Parlament Europejski, od wewnątrz, a dzięki powierzanym nam zadaniom mieliśmy okazję poznać wielu posłów osobiście. Przebywanie przez ten czas w wielokulturowym środowisku pozwoliło nam również podszkolić umiejętności językowe oraz wzbogaciło o zupełnie nowe doświadczenie.


Ten miesiąc spędzony w Parlamencie Europejskim w Brukseli, pomimo że krótki, nauczył mnie bardzo wielu rzeczy. Jestem bardzo wdzięczna Pani Poseł za taką możliwość, która oprócz zdobytego doświadczenia była też wspaniałą przygodą!."

Jarosław Wójcik

Jarosław Wójcik (kwiecień 2013 r.)

"Przyjazd do Brukseli, na staż w Parlamencie Europejskim, był świetną okazją do sprawdzenia tego jak wygląda życie „na Zachodzie".

Po przylocie do Charleroi w miesiącu kiedy odbywać miał się staż, okazało się, że kwietniowa pogoda jest tam dużo lepsza niż w tym czasie w Polsce. Przywitało mnie piękne słońce, które pomimo wiejącego chłodnego wiatru zachodniego, pozytywnie nastrajało do spędzenia tu najbliższego miesiąca.


Wynajęte na okres stażu mieszkanie, okazało się być bardzo blisko Parlamentu Europejskiego, w przyjemnej dzielnicy Ixxeles, skąd spacer do instytucji trwał tylko 15 minut, a na Grand Place jedynie 30 minut.

Staż w biurze Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej rozpocząłem od poznania dwójki asystentek – Agnieszki oraz Iwony, których pozytywne nastawienie sprawiło, że od razu poczułem się tam bardzo swobodnie. Wyjaśniły mi na czym będą polegały moje obowiązki, oraz jakie rozrywki czekają na mnie w samym Parlamencie Europejskim oraz w Brukseli. Okazało się, że oprócz obowiązków takich jak chodzenie na posiedzenia komisji i delegacji, sporządzanie z nich notatek oraz prac biurowych, staż daje okazję do uczestnictwa w bardzo wielu międzynarodowych „eventach". Po zakończeniu pracy można było wybrać się na projekcje filmów, wystawy a nawet degustację prawdziwych lodów włoskich.


Sporo atrakcji czeka również poza ogromnym budynkiem Parlamentu Europejskiego. Zdecydowanie warto wybrać się na zwiedzanie miasta, którego charakter jest całkiem inny niż miast, które znamy z Polski. Ogromna ilość zabytków oraz wielkie przestrzenie parkowe bardzo pozytywnie wpływają na przebywanie w tak dużym mieście jakim jest Bruksela.


Pomimo tego, iż „angielska" wręcz pogoda utrzymywała się podczas większości mojego pobytu w Brukseli, podczas gdy w Polsce na dobre rozpoczęła się już wiosna, bardzo żałowałem, że tak szybko musiałem opuścić Parlament Europejski oraz Brukselę. Ten czas z pewnością dał mi okazję do zobaczenia bardzo wielu nowych rzeczy oraz sprawdzenia jak wygląda praca w tak wielkiej i skomplikowanej instytucji. Nie zapomnę także ludzi, których tam poznałem i którzy przez ten miesiąc stali się moimi dobrymi kolegami i koleżankami."

Agnieszka Dachowska

Agnieszka Dachowska (maj 2013 r.)

agnieszka_dachowska_magdalena_bilas

Agnieszka Dachowska (pierwsza od lewej strony)

"Już od pierwszych godzin stażu zostałam rzucona na głęboką wodę, musiałam zmierzyć się z różnorodnymi sprawami związanymi z organizacją pracy w Biurze Pani Poseł. Biorąc udział w pracach Komisji, czy spotkaniach Klubów Parlamentarnych przekonałam się, jak ważne decyzje podejmują Parlamentarzyści każdego dnia.

W tym miejscu należą się podziękowania Pani Poseł, dzięki której zdobyłam doświadczenie i wiedzę niezbędne w moim dalszym rozwoju zawodowym. Pragnę podziękować także asystentce Pani Poseł – Agnieszce, która służyła pomocną dłonią w kwestiach logistycznych związanych: z budynkiem Parlamentu, ale także z topografią miasta. Po ciężkiej pracy Bruksela oferuje mnóstwo atrakcji. Ciężko się zdecydować, z których skorzystać i szybko okazuje się, że miesiąc - to zdecydowanie za krótko, żeby dostatecznie poznać klimat tego miejsca.

Dla każdego, coś miłego: belgijska stolica słynie z wybornej czekolady i ogromnego wachlarzu piw. Na szczególną uwagę zasługuje piwo Kriek. Warto wybrać się na wycieczkę do hurtowni najlepszego producenta czekolady – Neuhaus, gdzie czekają na Was ceny nie tylko dużo niższe niż w sklepach, ale także DEGUSTACJA. Wybierając się na staż do Brukseli nie zapomnijcie parasola, ponieważ tamtejsza pogoda jest momentami bardzo angielska. Wyjazd polecam osobom: spragnionym przygód, zainteresowanym kwestiami politycznymi na szczeblu europejskim, lubiącym poznawać nowych, interesujących ludzi."

 

Magdalena Biłas

Magdalena Biłas (maj 2013 r.)

agnieszka_dachowska_magdalena_bilas

Magdalena Biłas (pierwsza od prawej strony)

Natalia Bielska

Natalia Bielska (czerwiec 2013 r.)

natalia_bielska_maciej_chyla

"Miesięczny pobyt w Brukseli bez najmniejszej dozy przesady można nazwać jednym z tych okresów, których nie zapomina się do końca życia. Staż w Parlamencie Europejskim to nie tylko możliwość uczestniczenia w pracach Parlamentu, ale również możliwość „zaprzyjaźnienia się” z ciekawym miejscem, jakim jest Bruksela. Liczba atrakcji, które to miasto oferuje jest ogromna. Kilka tygodni to za mało, żeby je wszystkie poznać a multikulturowość tego miasta spotyka się na każdym rogu ulicy.

Praca w Parlamencie Europejskim, zapoznawanie się z jego codziennym życiem, pracami, nie tylko poszczególnych komisji, ale wszystkich jego komórek, to niesamowite doświadczenie dla każdego ucznia/studenta. Możliwość zweryfikowania przyswajanej w szkole wiedzy na temat Unii Europejskiej z codzienną praktyką i funkcjonowaniem instytucji europejskich, to niepowtarzalna okazjadla każdego młodego człowieka zainteresowanego tematyką unijną. Biorąc udział w pracach Parlamentu ma się wrażenie, że człowiek znajduje się w samym centrum życia politycznego Europy. Składa się na to m.in. obcowanie z ludźmi, których na co dzień możemy oglądać jedynie na ekranie telewizora. Staż w PE pozwala również na ich poznanie. Ja też miałam taką możliwość. Udało mi się poznać wielu eurodeputowanych z naszego kraju. Parlament Europejski to również miejsce wielu wydarzeń kulturalnych. Niemalże każdego dnia można wziąć udział w nowej wystawie sztuki czy pokazie tańca ludowego nie tylko krajów europejskich. Możliwość poznania ludzi nie tylko z Europy, ale z całego świata, to kolejna duża zaleta stażu. Ogrom wrażeń, refleksji i doświadczeń przyniosła nieskończona liczba rozmów z innymi stażystami, studentami oraz mieszkańcami Brukseli. Staż w PE to niepowtarzalna okazja poznania mnóstwa ciekawych i otwartych ludzi.

Jestem bardzo zadowolona ze Stażu u Poseł Elżbiety Łukacijewskiej i mam nadzieję, że w przyszłości dostanę szansę na ponowny wyjazd do Brukseli".

Maciej Chyła

Maciej Chyła (czerwiec 2013 r.)

natalia_bielska_maciej_chyla

"Staż w biurze Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej w Parlamencie Europejskim w Brukseli odbyłem w czerwcu 2013 roku. Na całe wydarzenie spojrzałem pod kątem ciekawej przygody i cennego doświadczenia. Nie zawiodłem się.

Staż przebiegał w atmosferze partnerstwa i obfitował w ciekawe zadania, począwszy od posiedzeń komisji parlamentarnych, po formułowanie interpelacji poselskich. Mimo, że czerwiec w PE to spokojniejszy miesiąc, nie można było narzekać na nudę – dzięki ciekawym ludziom z biura Pani Poseł, a także licznym kulturalnym wydarzeniom w samym PE i poza nim. Przyglądanie się z bliska pracy posłów i asystentów samo w sobie zaspokajało ciekawość.


Chwile wolne spędziłem na odkrywaniu brukselskich zakamarków i słynnych już frytek z majonezem, czekolady i belgijskiego piwa. Weekendy stały pod znakiem zwiedzania belgijskich miast i odrobiny szaleństwa.


Dziękuję Pani Poseł za tę ciekawą przygodę. Podziękowania za miło spędzony czas kieruję również do Agnieszki, Tomka, Natalii i Janusza. Staż w biurze Pani Poseł polecam każdemu, kto ciekawy jest świata i nowych wyzwań!"

Katarzyna Piejko

Katarzyna Piejko (wrzesień 2013 r.)

kacper palkus kasia

"Swoją przygodę z Parlamentem rozpoczęłam we wrześniu 2013 r. Były to cztery niezwykłe i z pewnością niezapomniane tygodnie, które zleciały szybciej niż bym kiedykolwiek pomyślała.

Kiedy po raz pierwszy przekroczyłam próg Parlamentu Europejskiego przyprawił mnie on o dreszcze. Byłam pod wrażeniem nie tylko budynku (który do końca pozostawał dla mnie labiryntem), ale również atmosfery w nim panującej. Posłowie, asystenci, stażyści wszyscy zabiegani, kursujący między konferencjami i posiedzeniami. Nie mogłam uwierzyć, że i ja będę ich częścią.

Biuro Pani Poseł znajduję się na 14 piętrze budynku E i posiada najpiękniejszą panoramę Brukseli, jaką dane mi było zobaczyć. Przyjeżdżając na staż spodziewałam się raczej siedzenia przed komputerem, kserowania i parzenia kawy. Bardzo szybko okazało się, że jestem w błędzie, gdyż już pierwszego dnia asystentka Iwona, wysłała nas na posiedzenie Komisji AGRI. Praca w biurze była dla mnie niezwykłą niespodzianką, gdyż opierała się ona na współpracy. Razem z drugim stażystą Kacprem przez miesiąc przyglądaliśmy się pracy Parlamentu i uczestniczyliśmy w wielu konferencjach, debatach, posiedzeniach Komisji czy grup roboczych. Niemalże na wyciągnięcie ręki mogłyśmy się przekonać, jak wygląda „wykonywanie” polityki na szczeblu europejskim. Biorąc udział w pracach Parlamentu ma się wrażenie, że człowiek znajduje się w samym centrum życia politycznego Europy. Dodatkowo, obserwowanie jak pracują posłowie i asystenci, jak działają komisje daje możliwość zrozumienia, na czym polega ciężka, ale wartościowa i ambitna praca.

Sama Bruksela urzekła mnie pod wieloma względami, ale przede wszystkim zachwyciła mnie jej niepowtarzalna atmosfera, pełna otwartości na inne kultury i tolerancji.

Wiem, że będzie mi brakowało biegania i tego tempa, które panuje codziennie w Parlamencie. Nie zapomnę oczywiście też o asystentkach - Agnieszce (i jej sushi), Iwonie i tej niezwykłej atmosfery, którą wprowadziły w biurze. Chciałabym bardzo podziękować Pani Poseł za możliwość odbycia stażu, za to, że przez miesiąc mogłam żyć w innej rzeczywistości".

Kacper Pałkus

 Kacper Pałkus (wrzesień 2013 r.)

kacper palkus kasia

"Staż w biurze Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej odbywałem jako nagrodę za uzyskanie najlepszych wyników na tegorocznej maturze w Tarnobrzegu.

Już przed stażem bardzo pomogła mi asystentka Pani Poseł - Agnieszka. Dawała mi wskazówki, udzielała rad, odpowiadała na wszystkie moje pytania, a przede wszystkim znalazła mi mieszkanie, tani jednoosobowy pokój w okolicy Parlamentu. Dla kogoś, kto nie przeżył jeszcze okresu studiów, mieszkanie samemu i praca zagranicą była naprawdę dużym przeżyciem. Muszę przyznać, że przez miesiąc spędzony w Brukseli na stażu wiele się nauczyłem, doświadczyłem, było to świetne przygotowanie przed studiami.

Pierwsze dni były ciężkie, bo przyjechałem do Brukseli akurat na weekend. Kiedy w sobotę rano wyszedłem na ulicę, aby zapoznać się z okolicą, zirytowałem się. Ilekroć bowiem pojawił się przechodzień i chciałem mu zadać jakiś pytanie, za każdym razem okazywało się, że nie mówi po angielsku, tylko po francusku. Z nastaniem poniedziałku, kiedy zacząłem pracę, wyszło słońce i przez niemalże cały staż była świetna pogoda, co naprawdę jest rzadkością tutaj.

Parlament Europejski to ogromna instytucja, ale w miarę szybko zorientowałem się, jak poruszać się po nim, z każdym dniem czując się swobodniej. Bardzo, bardzo dużym plusem tego stażu było przebywanie z asystentkami Pani Poseł – Agnieszką i Iwoną, które nie dość, że ładne, to jeszcze ekstremalnie miłe, odpowiedzialne, chętne do pomocy i przejmujące się każdą sprawą, o którą się zapytałem. W biurze panowała bardzo przyjemna atmosfera. Asystentki pokazały mi i mojej koleżance Katarzynie cały Parlament, poinformowały, jak funkcjonuje, co i gdzie jest. Powiedziały nam, na czym będzie polegać staż. Większość czasu spędziliśmy z Agnieszką. Dzięki niej m. in. doświadczyłem nieziemskiego wprost smaku sushi.

Cieszę się również, że miałem możliwość poznania Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej, będącej osobą niezwykle miłą i otwartą na człowieka. Mimo dużego zapracowania potrafiła znaleźć czas na rozmowę, wykazać zainteresowanie naszymi sprawami, dodać otuchy, wesprzeć dobrą radą.

Praca w Parlamencie trwała do późna, ale na pewno nie można było się nudzić. Podczas stażu robiliśmy notatki z prac różnych komisji, chodziliśmy na debaty, na tematy „na czasie” i takie, które nas interesowały. Robiliśmy także prezentację ukazującą ciekawe projekty realizowane w różnych krajach z unijnych funduszy. Centralnym punktem dnia była przerwa na lunch z niezwykle smacznym, jak na stołówkę, i tanim jedzeniem.

Walorem stażu było również to, że funkcjonowaliśmy w środowisku, w którym trzeba było używać języka angielskiego. Była więc okazja do bogacenia zasobu słów i doskonalenia sztuki komunikacji.

Mimo pracy miałem czas na zwiedzanie i poznawanie miasta. Bruksela, choć na pierwszy rzut oka brudna i depresyjna, też potrafiła mnie zachwycić! Urokliwe kamieniczki, każda inna, wszędzie rzeźby, płaskorzeźby, ogrom zabytków, ostoje zieleni – niezwykle piękne parki, gdzie naprawdę można było naładować baterie, to obrazy, które zabiorę ze sobą do Polski jako dobre wspomnienie. Zapamiętam też wiele wydarzeń, np. szokujący techniką pokaz komiksów. Zwiedziłem także inne miasto belgijskie – Antwerpię. To, co tam zobaczyłem, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Miasto jest naprawdę cudowne, zielone, przyjazne dla człowieka. Wróciłem bardzo zadowolony z tej wycieczki.

Był to niezapomniany i bardzo bogaty w doświadczenia wyjazd!"

Sabina Gurgacz

Sabina Gurgacz (październik 2013 r.)

gurgacz paulina sabina"Każdy stażysta, którego wspomnienia ze stażu udało mi się przeczytać pisze o przygodzie, nowościach, które nie dają o sobie zapomnieć, życzliwości napotkanych osób, wyjątkowości miejsca i odczuć z tym wszystkim związanych. Nic dziwnego. Nie sposób zaprzeczyć, że całe zdarzenie bycia stażystą w Parlamencie Europejskim może robić wrażenie. Duży budynek, dużo ludzi, dużo wydarzeń.

Te wszystkie elementy są na pewno niezmiernie ważne, ale dla mnie wspomnienia ze stażu wiążą się przede wszystkim z ludźmi. To chyba jedno z kilku miejsc, w którym miałam szczęście spotkać tyle ciekawych postaci, ludzi z pasją, mnóstwem pomysłów w głowie, wiedzą, otwartością. I nie mówię tutaj wyłącznie o ludziach stricte zajmujących się polityką. Spotkałam właściwych ludzi na właściwym miejscu. Ludzi z pomysłami - na swoją własną przyszłość, z różnym bagażem doświadczeń życiowych, spełnionych, a także szukających drogi tylko dla siebie. Po kilku tygodniach w takim towarzystwie pobudzasz swoją wyobraźnię i wszystko staje się bliższe. W PE spotkałam ludzi z ogromną wiedzą, doświadczeniem, poczynając od parlamentarzystów, asystentów, kończąc na stażystach. Staż na dzień dzisiejszy wspominam jako podróż, która dała mi możliwość czerpania z doświadczenia, wiedzy ludzi mnie otaczających. W mojej głowie zrodziło się kilka nowych pomysłów zainspirowanych otoczeniem, których realizacja przyniesie ze sobą z pewnością satysfakcję. Dziękuję za wszystkie pomysły, natchnienia, Wasze doświadczenia.

Podobno pamięć jest największym fałszerzem, a wszystko, co się kiedyś przeżyło, po czasie we wspomnieniach szybko nabiera kolorów dużo bardziej intensywnych. Pewnie tak właśnie jest. Jednak od domniemanego początku fałszowania moich wspomnień mija niespełna drugi tydzień, więc myślę, że można je uznać za jeszcze całkiem prawdziwe". 

Paulina Gurgacz

Paulina Gurgacz (październik 2013 r.)

gurgacz paulina sabina"Z każdego doświadczenia trzeba umieć wydestylować główny sens tak zwięźle, aby dało się je opowiedzieć, stojąc na jednej nodze. Wykonalne? Spróbujmy w nieco odmienny sposób. Starając się uchwycić istotę stażu – jako doświadczenia z mojej perspektywy ocenianego - pozwolę sobie na luźniejszą refleksję odnośnie tematu przewodniego. Nic odkrywczego, ale może wartą zasygnalizowania tudzież przypomnienia. Chyba każdy się zgodzi, że obecne czasy nie są szczególnie łaskawe dla młodych ludzi. Problemy związane z wchodzeniem na rynek pracy, emigracją czy partycypacją w życiu politycznym to fakty. Ale faktem jest również uzyskiwana przez młodych świadomość, która oprócz wyrażanego niezadowolenia, przejawia się w zaangażowaniu we własną rzeczywistość. Młodzi ludzie chcą działać i być działań częścią. Tego czego potrzebujemy to często właśnie inspiracji i dłoni wyciągniętej w naszym kierunku. Z drugiej strony warto zauważyć, że te same trudne czasy, mimo wszystko stwarzają możliwości, których nie mieliśmy – w ogóle jako społeczeństwo – jeszcze 10 lat temu. To co my, młodzi ludzie możemy zrobić najlepszego, to wykorzystywać szanse, które mamy, a wszyscy powinniśmy doceniać ludzi, którzy je tworzą, bo za każdą decyzją, inicjatywą zawsze stoi człowiek i często tylko od jego dobrej woli zależy początek czegoś, co innemu może przynieść naprawdę wiele.

Staż dla wielu z nas – młodych ludzi – był, dla innych dopiero będzie, szansą na poszerzenie horyzontów, a może czasem na ich zupełnie nowe zdefiniowanie. Wszak wiedza rodzi sceptycyzm (pozytywny - jeśli takowy w ogóle istnieje- według mnie tak), a doświadczenia przesuwają horyzonty. Unikalna wiedza wywiedziona z autopsji, z własnych przeżyć i obserwacji nie ma sobie równych. Wszystko, co oglądane z bliska zmienia swoje właściwości. Staje się mniej monumentalne i patetyczne, a bardziej powszechne i dostępne. To dodaje człowiekowi pewności siebie i składa się na jego świadomość świata właśnie, pewnych mechanizmów w nim zachodzących, a także przyczynia się do zdobycia wiedzy o samym sobie, bo tylko udział w realnych wydarzeniach może nam jej dostarczyć. Każdy najlepiej poznaje samego siebie przez pracę, relacje z innymi ludźmi, zadania, które wykonuje. W tym kontekście nie można przecenić wiedzy, jaką człowiek zyskuje i tego, że zdobytą wiedzę wprowadza w obieg społeczny. Myślę, że tego typu wiedzę mogą dostarczyć wyzwania takie jak staż właśnie i jemu podobne. Czy tego typu doświadczenia można ocenić inaczej niż tylko pozytywnie? Wydaję się, że nie.

Mam nadzieję, że tak jak Pani Poseł Łukacijewska, tak inni - ludzie polityki, biznesu, władze lokalne – w miarę własnych możliwości, otworzą się na młodych ludzi, widząc w nich zwierciadło swojej własnej przyszłości. Może nieco naiwne, ale myślę, że na ideową naiwność mogę sobie jeszcze pozwolić. W gruncie zawsze chodzi tylko i wyłącznie o odpowiednich ludzi i ich dobre intencje. Co jest istotą stażu? Moim zdaniem właśnie powtarzane już raz któryś, udzielenie szansy. Myślę, że o to właśnie chodzi i doceniam (jeśli w ogóle mogę sobie na to pozwolić) starania Pani Poseł, by jak największa liczba młodych ludzi mogła się zmierzyć, poznać z inną rzeczywistością, bo to zwyczajnie uczy. I to uczy najlepiej.

Po napisaniu ostatniego zdania dochodzę do wniosku, że brzmi to wszystko być może nieco zbyt poważnie. No ale cóż począć. Wiedziona instynktem prawnika, który zawsze w poważny sposób stara się dotknąć poważnych kwestii, „pobrodziłam” troszkę w sprawach poważniejszych. Żeby jednak nie pozostawiać moich brukselskich towarzyszy (do których być może coś z tego tekstu dotrze) w biało-czarnych nastrojach, muszę dodać, że nawet w Brukseli nie zawsze bywa tak zupełnie poważnie. Inspirujące osobowości były (tak, tak właśnie o Was piszę), inspirujące okoliczności były, także wszystkie składniki „ciekawych czasów” się objawiły. Park Leopolda już na zawsze pozostanie moją sztandarową przestrzenią dla wspomnień, w której mieszać się będą wszystkie bez wyjątku. Ruiny klasztoru w Gent - niepodzielnie pretendować będą do miana miejsca o iście mistycznym wyrazie. Nawet intrygujący kolor brukselskiego nieba też gdzieś tam w fotelu pamięci wygodnie się rozsiądzie. Czy można znaleźć dla swoich wspomnień przytulniejsze miejsca? Mam nadzieję! Że właśnie to jest w tym wszystkim najciekawsze - że tak dużo dobrego za nami, a wszystko, co najlepsze dopiero przed nami. Przynajmniej ja tego się trzymam.

Podsumowując - kto może – do Brukseli. Lepiej raz zobaczyć, niż sto razy przeczytać. Go ahead!"

Dawid Szczepankiewicz

Dawid Szczepankiewicz (listopad 2013 r.)

szczepankiewicz d s dzimira

Dawid Szczepankiewicz (pierwszy z lewej strony)

 

"Moja przygoda ze stażem w Parlamencie Europejskim w Brukseli rozpoczęła się od Biura Poselskiego Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej w Rzeszowie. To tam na kilka tygodni przed wyjazdem na staż, korzystając z uprzejmości Pani Dyrektor Karoliny Chrząstek, mogłem dopełnić wszystkich niezbędnych formalności.

Bezpośrednia przygoda ze stażem rozpoczęła się w dniu wyjazdu autokarem do Brukseli. Bruksela przywitała nas następnego dnia pogodą, można śmiało rzec, ponurą, ale takie są uroki, albo ich brak, brukselskiej jesieni i zimy. Pierwszy dzień pobytu poświęciliśmy na zapoznanie się z miastem i jego historią. Pomimo, iż wiele miast zrobiło na mnie większe wrażenie, to szczególnie muszę polecić wszystkim pyszne belgijskie frytki, które są specjalnością tutejszej kuchni i kulinarną atrakcją dla wszystkich odwiedzających Brukselę turystów.

Pierwszy dzień stażu w Parlamencie Europejskim był zapowiedzią wielu interesujących wydarzeń. Budynek PE w Brukseli z zewnątrz wydaje się mniejszy od tego w Strasburgu, ale dzieje się w nim o wiele więcej. Odkąd przekroczyłem próg budynku Parlamentu Europejskiego, pochłonęły mnie w zupełności, odbywające się tutaj od wczesnego ranka do późnego wieczoru posiedzenia komisji, konferencje, seminaria, wystawy i inne spotkania o przeróżnej tematyce. Przekonałem się, że posłowie do Parlamentu Europejskiego pracują nad ważnymi i dotykającymi każdego z mieszkańców Unii Europejskiej sprawami, a także, że ciąży na nich ogromna odpowiedzialność. Posłowie reprezentują jednocześnie Wspólną Europę i własne państwo. Przed przyjazdem na staż, niejednokrotnie myślałem, że w unijnych instytucjach istnieje ogromny przerost biurokracji i zatrudnienia. W Brukseli mogłem zobaczyć, jak wiele jest pracy i tematów, które wymagają jednolitego stanowiska Unii Europejskiej, regulacji prawnych na stopniu międzynarodowym, albo wręcz przeciwnie jak wiele jest różnorodności w państwach członkowskich, które warto podkreślać i prezentować na zewnątrz.

Cztery tygodnie stażu minęły bardzo szybko, a wręcz za szybko. Myślę, że staż w Parlamencie Europejskim w Brukseli to ogromne doświadczenie zawodowe dla osoby zainteresowanej działaniami Unii Europejskiej oraz niezwykła przygoda dla młodego człowieka. Nie ukrywam, że moim wielkim marzeniem jest móc wrócić jeszcze do Brukseli i do Parlamentu Europejskiego, gdzie tak wiele się dzieje i gdzie o tak wielu sprawach dotyczących, każdego Europejczyka dyskutuje się i podejmuje decyzje.

Bardzo dziękuję za możliwość odbycia stażu Pani Poseł Elżbiecie Łukacijewskiej oraz pracownikom biura Agnieszce i Iwonie, za miłą atmosferę, wdrożenie w obowiązki i wiele cennych uwag w trakcie wykonywania zadań."

 

Sławomir Dzimira

Sławomir Dzimira (listopad 2013 r.)

szczepankiewicz d s dzimira

Sławomi Dzimira (pierwszy z prawej strony)

"Czas jaki spędziłem podczas pobytu na stażu w biurze Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej uważam za bardzo cenne i owocne doświadczenie. Był to okres zarówno pracy merytorycznej, jak i wspaniałej zabawy. Uczestnictwo w komisjach parlamentarnych, konferencjach, seminariach, spotkaniach pozwoliło mi dowiedzieć się, jak funkcjonuje parlament, a także jak wygląda praca i życie parlamentarzysty oraz zwykłych szarych pracowników. Było to doświadczenie, którego nie doznałem do tej pory. Bardzo miło będę również wspominał wszelkie „eventy”, na których miałem okazję poznać masę ciekawych ludzi.

Bardzo zaskoczyła mnie również sama atmosfera pracy w parlamencie, która była niezwykle nieskrępowana. Zaskakująco zgrane jest także środowisko stażystów i asystentów, którzy są bardzo pomocni, przyjaźni i chętnie uczestniczyli z nami w przeróżnych „nieformalnych spotkaniach.” Sama Bruksela, choć nie był to mój pierwszy pobyt, potrafiła mnie zachwycić swoim urokiem. Piękny Grand Place, kameralne i urokliwe kamieniczki, instytucje międzynarodowe, dużo zieleni, piękne widoki, potrafiły przykryć obraz brudnej i szarej stolicy Europy. Miasto to jest skupiskiem ludzi z całego świata, różnych kultur czy wyznań, przez co pozostanie w mojej pamięci, jako bardzo „egzotyczne” miejsce.

Staż choć trwał miesiąc, minął jak jeden dzień. Był to świetny okres, którego nie zapomnę. Gorąco polecam i zachęcam wszystkich, którzy interesują się sprawami europejskimi oraz wszystkich, którzy chcą przeżyć niesamowite doświadczenie, aby nie wahali się ani chwili i spróbowali swoich sił w sercu Europy. Jestem wdzięczny Pani Poseł, za umożliwienie mi spędzenia tego miesiąca w Parlamencie Europejskim oraz asystentkom Agnieszce i Iwonie, które zawsze służyły mi swoją pomocą i radą".

Tomasz Rajchel

 Tomasz Rajchel (styczeń 2014 r.)

tomasz rajchel

"Staż w biurze Pani Poseł w PE odbywałem w styczniu 2014r. razem z dwoma innymi stażystkami (Małgorzatą Fiedeń i Anną Żurek). Był on nagrodą za wyniki w nauce osiągnięte podczas mojej edukacji w I LO w Brzozowie. Sama propozycja podjęcia stażu została przez Panią Poseł przedstawiona na Pikniku Powiatowym w Brzozowie organizowanym w czerwcu 2013 r. przez brzozowskie szkoły (na czele z I LO i jego dyrektor, Panią Dorotą Kamińską) oraz przy współudziale Starosty Brzozowskiego, Pana Zygmunta Błaża. Obecnie studiuję historię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.

Podróż do Brukseli okazała się już dla mnie sama w sobie nowym doświadczeniem, gdyż pierwszy raz dane mi było podróżować na pokładzie samolotu. Początkowe dni w Parlamencie Europejskim upłynęły mi oraz koleżankom głównie na zapoznaniu się planem gmachu i rozmieszczeniem poszczególnych pomieszczeń, a także na zobaczeniu, jak wygląda z bliska praca w biurze Pani Poseł Łukacijewskiej, w której także uczestniczyliśmy. Do naszych obowiązków należało m.in. odbiór korespondencji, tworzenie prezentacji, czy wyszukiwanie i opracowywanie rozmaitych informacji. Naturalnie, oprócz przebywania w biurze przyglądaliśmy się również pracy europarlamentarzystów, zarówno w komisjach (np. AGRI lub REGI), jak i na spotkaniach grup roboczych itp., zapisując z nich najważniejsze informacje. W czasie naszego pobytu, na terenie PE odbywało się także wiele konferencji, wystaw i innych ciekawych wydarzeń o różnorodnej tematyce, toteż każdy mógł znaleźć coś dla siebie. W drugim tygodniu posłowie wyjechali do Strassburga na sesję plenarną, w związku z czym wykonywaliśmy głównie prace biurowe.

Podczas trwania posiedzeń różnych komisji i wydarzeń, a także w parlamentarnych korytarzach można spotkać wiele osób znanych głównie z prasy i ekranu telewizora. Sama atmosfera w tej unijnej instytucji jest przyjazna i przyjemna, a ludzie są sympatyczni i pomocni. Na terenie PE znajdują się również kawiarnie, stołówka, sklepy i inne punkty usługowe, do których można zaglądnąć w przerwie od pracy.

Co się tyczy samej Brukseli, to na początku byłem trochę zdezorientowany, z tego powodu, iż spora liczba ulic wygląda bardzo podobnie i można się wręcz zagubić pośród miejskich zaułków. Jednak w przeciągu kolejnych dni, również dzięki pomocy podręcznego planu miasta, poruszanie po mieście stało się łatwiejsze, co było o tyle istotne, bowiem na terenie Brukseli znajduje się duża liczba zabytków i innych atrakcji wartych zobaczenia i odwiedzenia.

Chciałbym bardzo podziękować Pani Poseł Łukacijewskiej za możliwość odbycia stażu w tak znaczącej instytucji, jaką jest niewątpliwie Parlament Europejski. Przekonałem się, jak ważna i nieraz żmudna potrafi być praca posłów, którą wykonują z mandatu i dla dobra obywateli państw Europy, a także również, że praca ich asystentów i asystentek nie jest ani lżejsza, ani mniej ważna. Nie można również zapomnieć o administracji i zwykłych pracownikach PE, którym też należy się szacunek za trud pracy, jaki jest ich udziałem każdego dnia.

Również chcę podziękować gorąco asystentkom Pani Poseł - Agnieszce Schwarz i Iwonie Słocie - za zapoznanie z funkcjonowaniem Parlamentu i biura, wszelką okazaną pomoc i dobre słowo. Agnieszce dziękuje również za pomoc przy znalezieniu zakwaterowania, które mieściło się niedaleko siedziby Parlamentu.

Mam nadzieję, że doświadczenie zdobyte przeze mnie podczas tego niespełna miesięcznego stażu zaowocuje w przyszłości oraz że będę mógł je wykorzystać również w czasie pracy dla dobra moich bliskich, mojej miejscowości (Haczowa), regionu oraz Polski, a moja pamięć zachowa wspomnienia z tego okresu tak, że jeszcze długo będę mógł do nich wracać z przyjemnością."

 

 

Małgorzata Fiedeń

Małgorzata Fiedeń (styczeń 2014 r.)

fieden malgorzata

"Cześć, mam na imię Małgorzata i jestem stażystką w Parlamencie Europejskim". Jeszcze rok temu brzmiało to dla mnie niewiarygodnie, ale - oto jestem. Cały czas w wielkim szoku, że mam możliwość przebywania w sercu Unii Europejskiej. Wszystko za sprawą Pani Poseł Elżbiety Łukacijewskiej, która postanowiła dać mi szansę sprawdzenia się w 'wielkim świecie', za co dziękuję z całego serca. Wiadomość o przyznanym mi stażu była zarówno dla mnie, jak i dla moich rodziców wielkim zaskoczeniem – jak najbardziej pozytywnym!

Miałam tutaj jednak zdać relację ze stażu, więc do dzieła! W dzień wylotu do Brukseli Polska pożegnała mnie ciepłymi promieniami słońca. A lądowanie? Belgia pierwszego dnia sprawiła wrażenie smutnej i deszczowej. Wszystko się zmieniło od wyprawy do Parlamentu, ponieważ tego dnia słońce zawitało do Brukseli. Przemiłe asystentki Pani Poseł szybko wdrożyły mnie we wszystkie obowiązki. Budynek z zewnątrz trochę onieśmiela swoją wielkością, a połączenia korytarzy i wind wydają się być skomplikowane. Jednak nie taki diabeł straszny i po pierwszym tygodniu poruszanie się po PE przychodzi już z łatwością.

Bardzo miło zaskoczyła mnie atmosfera panująca w Parlamencie. Przeciętnemu studentowi praca biurowa może się kojarzyć w najgorszym wypadku z „typową panią z dziekanatu" (studenci zrozumieją). A praca w takiej instytucji? To branie udziału w posiedzeniach komisji, grupach roboczych, spotkaniach klubu poselskiego, sporządzanie notatek, śledzenie bieżących informacji nie tylko z Unii Europejskiej, ale i z całego świata. A w międzyczasie można ukulturalnić się chodząc na organizowane wystawy, projekcje filmów czy inne eventy organizowane w budynku PE. A co idzie za tymi wszystkimi spotkaniami? Oczywiście – nowe znajomości! Spotkałam fantastycznych ludzi, począwszy od innych stażystów (jest ich naprawdę wielu!), po asystentów innych europosłów, a skończywszy na ludziach znanych mi dotychczas jedynie z prasy czy ekranu telewizora.

Parlament Europejski opuszczam ze świadomością, iż mimo różnic kulturowych i językowych społeczeństwa mogą tworzyć wspólnotę i działać dla wspólnego dobra. Może brzmi to trochę podręcznikowo, ale to moje własne spostrzeżenie po zaczerpnięciu doświadczenia w tak niebanalnym miejscu.

Kończąc muszę jeszcze podziękować Zespołowi Szkół Ekonomicznych im. KEN w Brzozowie, dzięki któremu nie tylko mogę wspominać najlepsze cztery lata mojego życia i chwalić się tytułem technika ekonomisty, ale również pragnę podziękować za wyróżnienie mnie jako absolwentki, które to stało się przyczyną propozycji stażu ze strony Pani Poseł. Serdeczne podziękowanie kieruję również w stronę dwójki pozostałych stażystów Anny Żurek i Tomasza Rajchla, z którymi odbywałam staż, oraz asystentek Iwony Słoty i Agnieszki Schwarz, dzięki którym praca w biurze i poznawanie Parlamentu Europejskiego sprawiło mi nie lada przyjemność!

Anna Żurek

Anna Żurek (styczeń 2014 r.)

anna zurek

"Parlament Europejski to ogromna instytucja, która dla przeciętnego młodego człowieka wydaje się odległa, niedostępna, nieosiągalna. Jest to pierwsza, a zarazem najważniejsza rzecz, która zmienia stażysty pogląd na świat. Począwszy od pracowników, którzy zwykłym uśmiechem i „Bonjour" rozpoczynają twój dzień, przez wesołych stażystów, pomocnych asystentów oraz życzliwych i chętnych do rozmowy europosłach. Bez żadnych obaw można się ich o wszystko zapytać, wymienić poglądy oraz spędzić miło czas.

Przez cztery tygodnie pobytu w biurze pani poseł Elżbiety Łukacijewskiej miałam okazję i możliwość uczestnictwa w komisjach, posiedzeniach, klubach, zebraniach, na których były poruszane aktualne tematy z Europy. Najgorętsze dyskusje dotyczyły Ukrainy, gdyż to nie jest tak, że Unia jest ślepa na to, co się dzieje poza jej granicami. Dodatkowo posłowie naprawdę się przygotowują i wypowiadają w ważnych dla nich i dla kraju sprawach. Rozmawiają na tematy... normalne, dotyczące każdego przeciętnego obywatela, a nie spraw absurdalnych, co wydaje się czasami wręcz za banalne na Parlament Europejski.

Najwięcej nauczyłam się od wspaniałych asystentek pani Poseł – Agnieszki i Iwony. Są to bardzo sympatyczne, uśmiechnięte i barwne osoby, które wypełniają szarą rzeczywistość. Te dwie kobiety pokazały mi nie tylko jak wygląda praca w biurze, ale również jak się zachować w stresujących sytuacjach oraz tych codziennych, gdy ktoś wejdzie do biura czy zadzwoni telefon.

Jest jeszcze druga strona stażu, wzbogacenie relacji interpersonalnych. Poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi, z którymi mam nadzieję utrzymywać stały kontakt nawet po tym jakże krótkim miesiącu. Uśmiechu, radości, zabawy nie brakuje.

Zdecydowaną zaletą tego miejsca jest różnorodność językowa. W mieście króluje francuski, w Parlamencie angielski, w biurze polski. Jednakże można doświadczyć i poćwiczyć każdy język urzędowy Unii Europejskiej.

Miesiąc to zdecydowanie za krótko, aby zsynchronizować się z rytmem owej instytucji. Codziennie są organizowane najróżniejsze wydarzenia, poczynając od praw kobiet, kończąc na młodych rolnikach i futrach zwierzęcych. Wyszukiwałam interesujące mnie tematy i brałam w nich udział. Sprawia to, że budynek jest żywy do późnych godzin wieczornych.

Chciałam podziękować wszystkim za ten wspaniały, rozwijający mnie miesiąc. Był to dla mnie niezapomniany czas, cudowne momenty i wspomnienia, które zostaną ze mną na zawsze. Polecam każdemu takie doświadczenie!"

Justyna Wandycz

Justyna Wandycz (listopad, grudzień 2014 r.)

j wandycz

Poniedziałek 3 listopada 2014 r. rozpoczęła się moja  5-tygodniowa przygoda z europarlamentem. Bez najmniejszej dozy przesady było to jedno z najpiękniejszych i najbardziej niesamowitych przeżyć w moim życiu.

 Staż w parlamencie Europejskim nie był tylko możliwością uczestniczenia w pracach Parlamentu, ale również dał mi szanse na poznanie wspaniałego miasta, jakim jest Bruksela. Na pierwszy rzut oka niezbyt przyjemna po czasie daje się wręcz pokochać. Wiele urokliwych kamieniczek, zabytków oraz pięknych parków dodaje ogrom uroku temu miastu. Wielokulturowość to jego kolejna cecha. Miałam możliwość poznania ludzi nie tylko z Europy, ale i z całego świata. Ludzi pełnych tolerancji do drugiego człowieka, otwartych oraz przesympatycznych i wiecznie uśmiechniętych.

Natomiast, jeśli chodzi o samą pracę w Parlamencie przeszła ona moje najśmielsze oczekiwania.  Okazało się, że nie tylko miałam okazje zapoznać się z jego życiem codziennym i pracami poszczególnych komisji. Było to również miejsce wielu wydarzeń kulturalnych. Nie spodziewałam się, że praca stażysty w Parlamencie może być aż tak różnorodna. Dodatkowo miałam okazję poznać wiele osób, a przez to wiele kultur, zwyczajów oraz podszlifować język. Tempo pracy w par­la­men­cie jest nie­zwy­kle szyb­kie. Sta­nowi duże wyzwa­nie, ale jed­no­cze­śnie przy­nosi nie­sa­mo­witą satys­fak­cję, zwłasz­cza takiej oso­bie jak ja, która jest dopiero na początku ścieżki zawo­do­wej.

Na koniec chciałabym podziękować serdecznie oraz wyrazić jak niezwykle miło było mi być częścią biura pani poseł Elżbiety Łukacijewskiej. Nigdy nie zapomnę szansy, jaką dostałam. Ogromne podziękowania również dla asystentki pani poseł Agnieszki Schwarz za okazaną pomoc, cierpliwość, świetną atmosferę oraz niezwykle cenne uwagi.

Pobyt w Brukseli umoc­nił mnie w prze­ko­na­niu, że warto ryzy­ko­wać i wybrać się w nie­znaną rze­czy­wi­stość nawet, jeśli począt­kowo budzi ona mnóstwo obaw. To ogromnie ważne doświadczenie na pewno zaprocentuje w mojej dalszej karierze zawodowej a Bruksela już zawsze będzie zajmowała ogrom miejsca w moim sercu.

Paweł Rząsa

Paweł Rząsa (styczeń - marzec 2015 r.)

pawel rzasa


Katarzyna Sobocka

Katarzyna Sobocka (maj 2015 r.)

k sobocka m stepek

Katarzyna Sobocka (pierwsza z prawej)

Staż w Parlamencie Europejskim odbyłam w maju 2015 roku. Oczywiście od samego początku, czyli momentu dowiedzenia się, " że jadę" miałam przed sobą wiele obaw." Jak to wszystko będzie", czy dam sobie radę, czy nie pożre mnie stres, nowe otoczenie, nowi ludzie... Wszystko to przyprawiało mnie o ból głowy, jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie!

Już pierwszego dnia mojego pobytu w Brukseli, zostałam bardzo miło zaskoczona, otwartością oraz uprzejmością osób, które pomogły miw moim pierwszym dniu stażu.

Razem z moją współstażystką Moniką zamieszkałyśmy w położonej zaledwie 500 m od Parlamentu, uroczej kamieniczce, której sąsiadów zapamiętamy już na zawsze, i mam nadzieje, że sąsiedzkie przyjaźnie utrzymają się przez długi długi czas.Do Brukseli przyleciałyśmy parę dni wcześniej, to i dobrze, bo dzięki temu chociaż trochę oswoiłyśmy się z miastem. Zaczęłyśmy również zwiedzać piękną-zwłaszcza nocą stolicę Belgii.

Praca w biurze Pani Poseł, była dla mnie niezwykle miłym doświadczeniem. Z zainteresowaniem śledziłam posiedzenia Komisji,z których moim zadaniem było sporządzanie notatek i sprawozdań. Uczestniczyłam również bardzo ciekawych debatach czy panelach dyskusyjnych.Praca w gabinecie Pani Poseł upłynęła bezstresowo- co zawdzięczamy przemiłej, i radosnej atmosferze, którą zagwarantowali nam Asystenci Pani Poseł Agnieszka oraz Artur. Nie tylko pomagaliw codziennych sprawach, udzielając ważnych wskazówek czy informacji, odnośnie prac w Parlamencie, ale przede wszystkim, swoim zachowaniem sprawiali, że mogłam się czuć swobodnie, a czas pracy upływał jak w mgnieniu oka.

To niesamowite jak ogromną i wielokulturową instytucją jest Parlament Europejski. Dzięki mojemu pobytowi, w Brukseli mogłam na własne oczy przekonać się o tym, jak wielka a zarazem "malutka" jest Unia Europejska.W Parlamencie każdy jest dla siebie kolegą, nie ma tu żadnych barier, wszyscy są dla siebie pomocni i chętniw nawiązywaniu nowych znajomości.

W zaledwie 4 tygodnie udało mi się poznać wspaniałych ludzi, zobaczyć jak funkcjonuje Parlament , zachwycić się wręcz tą wspaniałą przygodą jaką był staż w Parlamencie Europejskim...

 

Monika Stepek

Monika Stepek (maj 2015 r.)

k sobocka m stepek

Monika Stepek (pierwsza z lewej)

"Moja miesięczna przygoda związana ze stażem w Parlamencie Europejskim zaczęła się od 1 maja, kiedy to wraz z moją współstażystką Kasią dotarłyśmy do pięknego miasta jakim jest Bruksela. Nasz staż zaczynał się od 4 maja, więc miałyśmy kilka dni, aby zaznajomić się z miastem. Mieszkanie, które wynajmowałyśmy znajdowało się 8 minut drogi od Parlamentu Europejskiego oraz 15 minut od Grand Place, dlatego nie musiałyśmy poruszać się komunikacja miejską.

Pierwszy dzień stażu był dniem bardzo stresującym, ponieważ pierwszy raz miałam styczność z tak poważna Instytucją, jaką jest Parlament Europejski. Jednak po spotkaniu z Asystentem Pani Poseł Arturem, który nas zaznajomił i oprowadził po budynku, cały stres się ulotnił. Byłam bardzo zaskoczona pozytywną atmosferą, jaka panuje zarówno w całym Parlamencie jak i w biurze Pani Poseł, w którym odbywałam swój wymarzony staż. Pani Poseł, Elżbieta Łukacijewska okazała się przemiłą, zawsze uśmiechniętą osobą, a dzięki Asystentom Pani Poseł, mianowicie Arturowi i Agnieszce cały miesiąc minął w radosnej atmosferze i był niezapomnianym przeżyciem.

Przez całe 4 tygodnie pobytu miałam okazję uczestniczyć w posiedzeniach Komisji, co było niesamowitym doświadczeniem oraz zobaczyć jak wszystko wygląda od wewnątrz.

Staż w Parlamencie Europejskim był wspaniałą przygodą, za którą jestem bardzo wdzięczna Pani Poseł. Oprócz samego stażu miałam okazję poznać wspaniałych ludzi, zwiedzić piękne zakątki Belgii. Cały miesiąc minął w mgnieniu oka i jeżeli jeszcze raz miałabym okazje pojechać na taki staż, wybrałabym się bez zastanowienia".

 

Agnieszka Surowiec

Agnieszka Surowiec (czerwiec 2015 r.)

agnieszka surowiec marek siek

Marek Siek

Marek Siek (czerwiec 2015 r.)

agnieszka surowiec marek siek

Jako absolwent studiów z zakresu Nauk Politycznych, ze szczególnym uwzględnieniem Mechanizmów Funkcjonowania Strefy Euro przed rozpoczęciem stażu w biurze Poseł Elżbiety Łukacijewskiej dysponowałem tak się mi przynajmniej wówczas wydawało sporym zakresem wiedzy teoretycznej na temat funkcjonowania PE tj. największego ciała przedstawicielskiego Europy, jednak to dopiero sam staż przybliżył mi tak istotny aspekt, a mianowicie jego stronę praktyczną.

Podczas czterech tygodni spędzonych w Brukseli miałem okazję uczestniczyć w posiedzeniach Komisji ds. Transportu i Ochrony Środowiska, co było niesamowicie ekscytującym przeżyciem. Dzięki przychylnej postawie pracowników biura udało się mi również wziąć udział w dorocznym szycie ds. Zrównoważonego rozwoju w energetyce, organizowanego przez Komisję Europejską. Jednak w związku z moimi zainteresowaniami, a mianowicie w szczególności współpracą transatlantycką najcenniejszym doświadczeniem było poznanie w szerszej mierze problematyki Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji oraz uczestnictwo w szczycie poprzedzającym kolejną rundę negocjacji, którymi Pani Poseł jako członkini Grupy ds. relacji ze Stanami Zjednoczonymi miała okazję się zajmować.

Pragnę podziękować zarówno Pani Poseł, jak również pracownikom biura Agnieszce i Arturowi za okazane mi zaufanie i cierpliwość, jednocześnie mogę pogratulować doboru tak profesjonalnego i w pełni zaangażowanego zespołu. W tak wspaniałej atmosferze i tak wyjątkowym miejscu, jakim niewątpliwie jest stolica współczesnej Europy, czerwiec minął w mgnieniu oka, mam jednak nadzieje, że owoce zdobytego doświadczenia będą procentowały przez kolejne lata i jeszcze niejednokrotnie będę miał okazję tam powracać.

 

Aleksandra Witkow

Aleksandra Witkow (wrzesień 2015 r.)

Bruksela miło mnie zaskoczyła i przyjaźnie przywitała. Stolica Belgii jest niewielka i kameralna, można poruszać się po niej bez większej konieczności używania komunikacji miejskiej. Cały wrzesień był piękny, ciepły i słoneczny, co zachęcało mnie do codziennego poruszania się na piechotę i podziwiania uroków tego zabytkowego i pełnego parków miasta, w którym bije serce Europy, czyli Parlament Europejski docelowe miejsce mojej podróży.

Budynek sprawia niesamowite wrażenie, w całości jest przeszklony, a główny jego hol imituje prawdziwą ulicę, na której są drzewa i ławki. W środku znajdują się sklepy oraz zakłady usługowe, na przykład pralnia, banki, fryzjer, siłownia i liczne restauracje. Wstęp do niego był wejściem w nowy rozdział życia, w który wprowadzili mnie zawsze uśmiechnięci i weseli Artur i Agnieszka. Dopiero od wewnątrz mogłam poczuć duszę tych murów. Opiera się na nich międzynarodowa współpraca, z którą mogłam się bliżej zapoznać uczestnicząc w posiedzeniach komisji parlamentarnych, zebraniach, spotkaniach i debatach. Realizowałam powierzone mi ciekawe zadania takie jak formułowanie interpelacji poselskich, wyjaśnień z głosowań, sprawozdań i prezentacji. Miałam możliwość przy tym kształtować swoje umiejętności interdyscyplinarne i szczególnie efektywnie rozwijać swoje własne, z którymi wiążę swoją karierę zawodową na europejskim rynku pracy.

Pani Poseł Elżbieta Łukacijewska wykazując inicjatywę udzielania staży studentom i młodym absolwentom pozwoliła mi przybliżyć funkcjonowanie Parlamentu Europejskiego, otworzyć się na świat i ludzi, zdobyć nowe doświadczenia, o których nigdy nie zapomnę.

Z całego serca dziękuję!

 

Arkadiusz Madura

Arkadiusz Madura (październik 2015 r.)

arkadiusz madura

29 października 2015 roku. Minął miesiąc, ale wydarzenia z tego okresu zapamiętam na zawsze. Wylot z kraju miał być o 8. Po lekkim opóźnieniu, około godziny 9 wreszcie zasiadłem w samolocie. To był mój pierwszy lot samolotem, więc mieszały się uczucia lekkiej obawy z ekscytacją. Kapitan informuję, iż startujemy i nagle włączają się silniki. Człowiek czuje to fenomenalne uczucie, gdy samolot odrywa swoje koła od płyty lotniska i dynamicznie wznosi się w górę, aż do pożądanej wysokości. Lot przebiegł bezproblemowo tak samo jak lądowanie na lotnisku Charleroi. Potem znalezienie swojego bagażu, następnie autobusu i podróż do Brukseli. Godzina 14 - jestem na miejscu. Rozpakowywanie i pierwsze podróże po mieście.

Pogoda słoneczna, ciepło, 15 stopni na plusie. Na początku podszedłem sceptycznie do opowiadań znajomych o ciągłych ulewach i szaro-burej pogodzie. Jak się potem okazało nie były one tylko wymysłem. Pisząc to równo miesiąc po przylocie, spoglądam z okna biura znajdującego się na 12 piętrze w PE i widzę, że pogoda jest dokładnie taka sama jak wtedy. I ten niesamowity widok na park Leopolda i panoramę Brukseli...

W pierwszych dniach poznałem asystentów Pani Poseł - Agnieszkę oraz Artura, którzy przyjęli mnie bardzo gorąco i serdecznie. Zawsze mogłem liczyć na ich pomoc, dlatego z całego serca dziękuje im, za poświęcony czas i cierpliwość w odpowiadaniu na z pewnością irytujące pytania zadawane przeze mnie.

Należy pamiętać, iż na początku trzeba wyrobić identyfikator - tzw. "badge". Procedury bezpieczeństwa są na wysokim poziomie i tak naprawdę bez niego nie ma możliwości wstępu i poruszania się po PE. Przy wejściu ochrona wymaga okazania identyfikatora a później musi on być cały czas widoczny.

Budynek Parlamentu Europejskiego z zewnątrz wydaje się mniejszy. Gdy wchodzisz do środka, w pierwszych dniach zaczynasz się gubić. Parlament podzielony jest na kilka części. Na początku jesteś zdezorientowany, ponieważ jakieś wydarzenie jest w "Q", Ty znajdujesz się w części "E" i nie masz pojęcia jak tam dojść. Dobra wiadomość jest taka, że 3 piętro stanowi niejako łącznik. Jeśli kiedykolwiek się zgubisz w Parlamencie, jedź na 3 piętro a tam po znakach odnajdziesz wskazówki jak dojść w upragnione miejsce. Po paru dniach wszystko zaczyna być proste. Później nawet skróty - ukryte przejścia nie są tajemnicą.

Sama praca w PE jest bardzo ciekawa. Pozwala uświadomić sobie, jak prawodawstwo unijne realnie oddziałuje na kształtowanie norm prawnych

w parlamentach Państw Członkowskich. Pani Poseł ukazała mi część swojej pracy. Pracy przede wszystkim w Komisjach: Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI) oraz Transportu i Turystyki (TRAN). KOMPROMIS - to słowo klucz. Trzeba tak naprawdę uwzględnić interesy 28 państw członkowskich i umieścić je w jednym dokumencie. Muszę przyznać, iż ta praca jest dość trudna oraz czasochłonna, niemniej jednak jej efekty finalne w postaci aktów prawnych mają ogromny wpływ na życie każdego obywatela państw członkowskich.

Tak o to po krótce przedstawiłem swoje wspomnienia ze stażu. Nie mogę uwierzyć, że ten czas tak szybko minął. Każdy dzień był inny, emocjonujący, nie brak w nim było takich zajęć jak: czytanie raportów, sporządzanie notatek oraz uczęszczanie na obrady komisji. Wymienione zajęcia były bardzo pomocne w poznaniu funkcjonowania Parlamentu "od środka".

Dziękuję za możliwość odbycia stażu Pani Poseł do Parlamentu Europejskiego Elżbiecie Łukacijewskiej i skonfrontowania wiedzy teoretycznej w praktyce.

Bartłomiej Ślemp

Bartłomiej Ślemp (październik 2015)

bartlomiej slemp

"Staż w jednej z kluczowych instytucji zjednoczonej Europy, jakim jest Parlament Europejski, to z pewnością świetnie spędzony czas oraz możliwość poszerzania swoich horyzontów i umiejętności. Podczas 2 miesięcy spędzonych w biurze Pani Europoseł Elżbiety Łukacijewskiej miałem okazję nie tylko obserwować pracę europarlamentarzysty w samym sercu Europy, ale też brać w niej czynny udział. To wspaniałe doświadczenie, rozwijające zarówno znajomość języków obcych, jak i własny światopogląd na wiele spraw dotyczących nas wszystkich – obywateli Unii Europejskiej. Możliwość uczestniczenia w pracach poszczególnych komisji, spotkaniach roboczych, oficjalnych konferencjach i obradach stwarza okazję do wymiany i konfrontacji poglądów z przedstawicielami innych państw członkowskich. Parlament Europejski to miejsce nieustannych dyskusji i wypracowywania rozwiązań, które mają przyczynić się do lepszego zarządzania wspólnymi dla wszystkich Europejczyków sprawami, jak np. energia, ochrona środowiska, transport czy zdrowie. To tutaj podejmowanych jest wiele decyzji, wpływających na kształt prawodawstwa krajowego.

Bardzo chciałbym podziękować Pani Europoseł za stworzenie mi możliwości wzięcia udziału w wielu fascynujących dyskusjach, zarówno tych ogólnoparlamentarnych, jak i tych przy zamkniętych drzwiach biura poselskiego, a także w szeregu innych czynności związanych z pracą w komisjach parlamentarnych, zespołach i prowadzeniem biura. Słowa uznania kieruję również do akredytowanych asystentów Pani Poseł Agnieszki i Artura, za towarzyszenie mi i nieocenioną pomoc od pierwszego do ostatniego dnia stażu, cenne wskazówki i uwagi, a przede wszystkim współpracę na bardzo wysokim, partnerskim poziomie przebiegającą w miłej atmosferze. Gorąco zachęcam do aplikowania na staże w biurze Pani Europoseł, jak i w innych instytucjach europejskich. To okazja do zdobycia wartościowego doświadczenia w różnych dziedzinach zainteresowań, poznania kultury belgijskiej i zwiedzenia m. in. jednej ze stolic Europy – Brukseli". 

Krzysztof Zawisza

Krzysztof Zawisza (luty 2016 r.)

krzysztof zawisza

Początek roku 2016 to czas, w którym trwała moja przygoda z Parlamentem Europejskim - przygoda, która bez wątpienia będzie przeze mnie miło wspominana przez długie lata.

Budynek PE w Brukseli to jeden z tych składających się na tzw. brukselskie miasto szkła. Codziennie do pracy w nich zmierzają dziesiątki tysięcy pracowników różnych instytucji europejskich. Unia Europejska to jedna z największych organizacji ponadnarodowych na świecie. Staż tutaj pozwala na bliższe zapoznanie się z funkcjonowaniem Unii i wyrobieniem sobie o niej swojego zdania.

Moje zadania, jako stażysty, takie jak uczestniczenie w grupach roboczych, posiedzeniach komisji, sporządzenie notatek czy wszelkie inne mające na celu pomoc Pani Poseł w wykonywaniu jej mandatu przeplatały się z przeróżnymi innymi ciekawymi wydarzeniami. Konferencje, wystawy, projekcje filmów organizowane przez poszczególnych europosłów, pozwalały zapoznać się bliżej zarówno z tematami z pierwszych stron gazet takich jak kryzys migracyjny czy mniej znanymi jak losy nazistów po II wojnie światowej.

Sama Bruksela jest miastem z wielkimi tradycjami. Grand Place to wspaniały przykład gotyku brabanckiego, zaś im dalej od starego miasta tym więcej innych stylów architektonicznych takich jak secesja czy klasycyzm. Rynek stolicy Belgii kipi swoja europejską tożsamością, zaś zapuszczając się w głąb tego miasta, ulice przypominają coraz bardziej uliczki Damaszku, Kairu czy Nairobi. Poza Starym Miastem i mniej ciekawymi zaułkami, Bruksela oferuje wiele knajp, pubów i restauracji. Osoba lubiąca zawierać nowe znajomości i aktywnie spędzać swój wolny czas na pewno znajdzie tu cos dla siebie.

W podsumowaniu chciałbym podziękować Agnieszce i Iwonie - moim aniołom stróżom w biurze, za wszelkie rady i pomocną dłoń, a przede wszystkim Pani Poseł Elżbiecie Łukacijewskiej i Instytutowi Politologii Uniwersytetu Rzeszowskiego za stworzenie możliwości odbycia stażu w Parlamencie Europejskim.

Sebastian Podmiotko

Sebastian Podmiotko (marzec 2016 r.) 

sebastian podmiotko

"Nigdy nie byłem dobry w pisaniu wspomnień czy pamiętników. Ale to nic, spróbuję zrobić to jak najlepiej. No więc mój miesiąc w Brukseli wyglądał następująco.

Operacja "Staż w Brukseli" rozpoczęła się w moim przypadku 29 lutego 2016 r. Najpierw lot Warszawa - Bruksela Charleroi, później transfer na dworzec Midi, w końcu przejażdżka tramwajem linii 81. Na miejsce dotarłem chwilę po 23. Rozpakowałem się, wziąłem prysznic i położyłem się spać.

Próg budynku Parlamentu przekroczyłem po raz pierwszy następnego dnia o godzinie 9. Pod głównych wejściem szerokim, serdecznym uśmiechem przywitała mnie Iwona - jedna z asystentek. Kilka formalności, wyrobienie tzw. badge'a i byłem już gotów do tego, aby udać się na dwunaste piętro, czyli tam, gdzie mieści się biuro. Na miejscu poznałem Agnieszkę - drugą z asystentek i Panią poseł. Zarówno Agnieszka jak i Pani poseł były bardzo przyjazne i serdecznie, dlatego od razu udało nam się przełamać pierwsze lody.

Pierwsze dni upłynęły mi spokojnie, co nie oznacza, że się nudziłem. Pomału wdrażałem się w funkcjonowanie biura jak i Parlamentu. Uczestniczyłem już w pierwszych posiedzeniach i tzw. wysłuchaniach. Po kilku dniach, zachęcony przez Iwonę i kilka innych osób zdecydowałem, że pojadę na sesję plenarną do Strasburga.

Podróż tam była sporą przygodą - Belgię i Ardeny nawiedziła burza śnieżna. Nieprzejezdne autostrady, widok zza okna niczym w Skandynawii. Ale udało się! Po 7 godzinach jazdy dotarliśmy na miejsce. Moje pierwsze wrażenie? Dziwny budynek, pokręcony i skomplikowany. Korytarze wąskie, a biuro ciasne. Byłem tym troszeczkę zaskoczony.

Czas i tempo pracy w Strasburgu są ekstremalne. Stwierdzenie "praca od rana do wieczora" nabiera tam zupełnie innego wymiaru. Mimo, że byłem tam wyłącznie w charakterze stażysty, to atmosfera tam panująca mocno mi się udzieliła. Te cztery dni minęły bardzo szybko. Kolejne doświadczenie miałem więc już za sobą.

Trzeci tydzień był tzw. tygodniem Komisji. Nastąpiło, można rzecz, delikatne wyhamowanie. Tym sposobem uczestniczyłem w posiedzeniach Komisji Transportu oraz Komisji Środowiska. Sporządzałem notatki, uważnie słuchałem debat i wypowiedzi.

Tak też nadszedł koniec mojego stażu. Wspomnienia te piszę podczas jego ostatniego dnia. A już zaczynałem się przyzwyczajać. No nic, trzeba działać dalej, uczyć się i rozwijać.

Podsumowanie? Staż był dla mnie świetnym doświadczeniem - mogłem zobaczyć, jak Parlament Europejski funkcjonuje od środka, minąć wielu znanych europosłów, także sporo się nauczyć. Wiedzę nabytą tutaj z pewnością w przyszłości wykorzystam. Jak? To się jeszcze okaże.

Na koniec pragnę z całego serca podziękować za ten miesiąc cudownym dziewczynom, jakimi są Agnieszka i Iwona, za ich wskazówki, wyrozumiałość i poczucie humoru. Pani poseł dziękuję zaś za możliwość odbycia stażu, serdeczność i wyczerpujące odpowiedzi na moje pytania.

Aleksander Ostafil

Aleksander Ostafil (kwiecień 2016) 

aleksander ostafil

Michał Kochanek

Michał Kochanek (czerwiec 2016)

michal kochanek

Karolina Superson

Karolina Superson (wrzesień 2016)

karolina superson

"Na wstępie chciałabym bardzo podziękować za możliwość odbycia stażu w biurze Pani Poseł w Brukseli. Jest to dla mnie ogromne wyróżnienie, ponieważ wiem, jak wiele osób stara się o miejsce na takiej praktyce. Wybór mojej kandydatury był dla mnie ogromnym wyróżnieniem. Swoją przygodę z europejską polityką rozpoczęłam we wrześniu. Dzięki otwartości asystentów Pani Poseł, od samego początku czułam się integralną częścią zespołu. W związku z tym, że Pani Poseł aktywnie udziela się w strukturach parlamentu, miałam okazję zaznajomienia się z metodami pracy oraz z zadaniami, jakimi zajmuje się w Komisjach. Staż z pewnością przybliżył mi funkcjonowanie Parlamentu Europejskiego, co stanowi dla mnie wartość dodaną, ponieważ nie każdy obywatel Wspólnoty ma taką możliwość. Blisko przez miesiąc przebywałam w miejscu, w którym zapadają ważne dla nas wszystkich decyzje.

Staż w biurze poselskim w Brukseli to nie tylko praca w Komisjach, w których działa poseł. Praktyka w Parlamencie Europejskim stwarza także możliwości udziału w wielu interesujących konferencjach, także tych organizowanych poza parlamentem. Sama miałam okazję uczestniczyć w konferencji przy stałym przedstawicielstwie Ambasady Republiki Francuskiej w Belgii. Warto podkreślić, że staż w Parlamencie Europejskim stwarza możliwość pracy w środowisku międzynarodowym, w którym można usłyszeć wszystkie języki Unii. To także sposobność poznania innych stażystów, wymiany poglądów, doświadczeń, czy zawarcia długotrwałych przyjaźni. Wiadomo, że nie samą pracą człowiek żyje, dlatego zachęcam wszystkich przyszłych stażystów do poznania uroków Belgii oraz sąsiednich krajów w czasie wolnym od pracy.

Miesiąc, jaki spędziłam w Brukseli był intensywny, ale z pewnością był to okres bardzo owocny, do którego będę zawsze wracać z jak najlepszymi wspomnieniami. Jeszcze raz na koniec chciałabym podziękować Pani Poseł za to, że daje szansę młodym ludziom zapoznać się z funkcjonowaniem Parlamentu oraz za to, że przybliża nam idee, jakie przyświecają Europie. Miesiąc, jaki spędziłam w biurze Pani Poseł okazał się dobrze spożytkowany, a to, czego się nauczyłam z pewnością będzie procentować w przyszłości". 

  Facebook Twitter Poleć na Gadu-Gadu Wykop Śledzik

baner-kalendarz-pe

O mnie w sieci

omws-facebook

omws-nk

omws-youtube

omws-flickr

omws-poeuropejsku

newshub_logo

vote_watch_logo

Sonda

Gdzie najczęściej śledzisz informacje o aktywności Elżbiety Łukacijewskiej?
 
stopka-poczta stopka-cms stopka-memo

© 2017 - Copyright by Elżbieta Łukacijewska / Wszelkie prawa zastrzeżone przez Elżbieta Łukacijewska                                                                                      Realizacja netica.eu